Czesław Ryszka konfrater Jasnogórski parlamentarzysta, pisarz w książce „Papierz końca czasów, wydobył kilka faktów z życia Ojca Świętego Jana Pawła II a m.in.:, jakie zdanie z Biblii ma dla niego największą wymowę. Ku swemu zaskoczeniu otrzymał błyskawiczną odpowiedź: Prawda was wyzwoli (J 8,32). Tak zainteresowałem się André Frossardem, jako przypadkiem konwertyty podobnie nawróconemu gwałtownie jak św. Paweł apostoł ale na apostoła naszych czasów -ORĘDZIA MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ: André Frossard (ur. 14 stycznia 1915 w Colombier-Chatelot,zm. 2 lutego 1995)Jego babka była Żydówką, matka protestantką, a ojciec nie był nawet ochrzczony. Ten ojciec, Ludwik Oskar Frossard, był zaalpejskim Gramscim: niegdyś lider socjalistów, w 1920 roku założył Francuską Partię Komunistyczną, której był pierwszym sekretarzem generalnym. Syn André, również ateista, w wieku dwudziestu lat, wszedłszy przypadkowo do kościoła katolickiego w poszukiwaniu przyjaciela, został zaskoczony niewysłowionym doznaniem: zasłona, która się rozdziera, widzenie “twarzą w twarz” Boga, zaświatów, życia wiecznego. Właśnie dlatego, iż wiedziałem, że by mi nie uwierzono, milczałem przez ponad trzydzieści lat, pracowałem intensywnie, aby wyrobić sobie nazwisko jako dziennikarz i pisarz i aby mieć w ten sposób nadzieję, że nie zostanę wzięty za szaleńca, zachęcony między innymi przez Francois Mauriaca, dopiero w 1969 roku, kiedy wyszła książka (wszędzie natychmiast tłumaczona, stała się głośnym bestsellerem, którego sukces jeszcze trwa) Dieu existe, je l’ai rencontré (Bóg istnieje, spotkałem Go) Frossard pisze, -znudziłem się marksizmem już w 1935 roku: dostatecznie wcześnie, aby widzieć pierwszych księży zakochujących się w Karolu Marksie. Proszę zważyć, że nikt nie może oskarżać mnie o to, iż jestem “tradycjonalistą”, ponieważ moją tradycją życiową i kulturalną nie są dekrety Soboru Trydenckiego, lecz Kapitał Marksa. — Dzisiaj krążą różne typy katolików — mówił między innymi, -są urzędowi, dla których tym, co się liczy, jest aparat, machina kościelna; tradycjonaliści, którzy zamykają się w swojej wieży z kości słoniowej coraz bardziej grożącej zawaleniem; postępowcy, którzy rozpraszają wiarę w polityce i oklepanych frazesach socjologii. I następnie są ci, najliczniejsi, wzięci między wiele ogni, niepewni i skonsternowani.
Przeczytaj resztę tego wpisu »
Dodaj do