[b]Politycy przechodzą najróżniejsze przemiany. Dla przykładu, jeden z zastępców Andrzeja Leppera spokojnie posłował sobie kiedyś jako aparatczyk SLD. Później przemiany wewnętrzne zaprowadziły go do PSL. Na koniec (wspólnie z byłą asystentką eseldowskiego ministra Krzysztofa Janika) odnalazł się na egipskiej plaży jako wiceprzewodniczący Samoobrony.
Takie, związane z konkretnymi korzyściami, przemiany można łatwo wytłumaczyć. Czasem jednak polityk zmienia się całkowicie bezinteresownie! Na przykład Donald Tusk…
[/b]
[i]Prezydent z Plakatu[/i] jeszcze do niedawna wzbudzał zachwyt u przedstawicieli prasy, radia i telewizji. Tusk przystojny był, młody, inteligentny, mądry nawet… Aż nagle, w oczach dziennikarzy, całkiem mu sie odmieniło!
Teraz okazuje się, że co prawda ciągle jeszcze jak na swój starczy wiek, nie wygląda źle, ale…
[quote]Coś w twarzy Donalda Tuska się zmieniło. Niby jest to ta sama buzia, którą znamy od lat, ale jest w niej coś, czego wcześniej nie było. Podzieliłem się obserwacjami ze znajomymi. Oni też w znajomej twarzy widzą coś nieznajomego[/quote]
Oto jak jeden z komentatorów popularnego portalu delektuje się swoim zniesmaczeniem [i]innym Tuskiem[/i]:
http://wiadomosci.wp.pl/felieton.html?kat=64756&wid=8881928&rfbawp=1180335793.632
Dziwnym trafem, przywódcy Platformy [i]pogorszyło się[/i] krótko przed startem współnej inicjatywy broniących polskiej demokracji Trzech Tenorów, dwóch aktorów i jednej poetki. [b]Gdy okazało się, że do politycznej aktywności wraca Aleksander Kwaśniewski z przyległościami, przywódcy PO coraz trudniej było liczyć na dobre słowo dziennikarzy.
[/b]
Także inni uwielbiani do niedawna politycy Platformy, już od kwietnia tego roku zaczęli, w oczach co lotniejszych dziennikarzy, tracić swój urok. Na przykład Hanna Gronkiewicz-Waltz. Do niedawna piękna, sympatyczna, kompetentna nagle stała się zimna, nielojana, niekompetentna i wredna:
http://wiadomosci.onet.pl/1536970,11,1,1,item.html
Gazeta Wyborcza, Polityka, Radio RMF i inne przodujące media, nie ukrywają już, że stawiają na zupełnie innego konia. Nie ma powodów, aby dziwić się nadzwyczajnej zgodności towarzyszacej zmianie sympatii mediów. W środowisku dziennikarskim chyba nawet puszczanie bąków odbywa się na rozkaz.


Zostaw komentarz