Coraz częściej słyszę, że PIS nie spełnia swoich przedwyborczych obietnic.
W mediach coraz trudniej “wyłapać” pozytywną informację dotyczącą rządzącej koalicji. Nawet z oczywistych sukcesów urządza się kpiny, doszukując się mało istotnych potknięć.
Zalewani za to jesteśmy szyderstwami, kpinami, wyciąganymi z czeluści gabinetów niezaakceptowanymi jeszcze i niedopracowanymi pomysłami. Cel jest jeden: wyeksponować nieistotne potknięcia, wyszydzić. W zestawieniu z poprzednimi rządami sukces tego rządu i porażka poprzedniego zostaną umniejszone. Ludzie orzekną:
“Wszyscy są do niczego. Tamci byli egoistami; jednak co z tego, skoro ci przecież robią to samo”.
Na tak przygotowanym gruncie doskonale wzejdzie “nowe ugrupowanie partyjne z nowym mężem opatrznościowym”. Nowe? Twarze te same… Zmienią się ich poglądy i metody postępowania, skoro tyle lat odnosiły sukces w pracy z “masami”? Mistrzowie demagogii… Nawet gruszki na wierzbie im wyrosły…
Nie powinniśmy jednego zła usprawiedliwiać drugim. Tak postępując, rzeczywiście masy zapomną wszelkie zło uczynione przez PZPR, SDRP i SLD, bo “masy nie mają pamięci”.
SLD miało władzę, swój sejm, senat, TK, samorządy i prezydenta, a mimo to nie bardzo im poszło naprawianie państwa. Nie ma się co dziwić, że obecnej, trudnej koalicji jest trudno.
Aż dziw, że sobie nieźle radzą.
Już gdzieś w komentarzach podawałam taką metodę manipulacji w mediach: “na rybkę”.
Puszcza się ławicę maleńkich “rybek”, a za plecami rybaka umyka “wieloryb”.Ta metoda kamuflażu znana jest także w powiedzeniu:
“Gdzie najłatwiej ukryć liść? W lesie. A jak nie ma lasu? Należy go posadzić.”
Zauważmy, jakie istotne dla Polski wydarzenia nam umykają? Jak przez tą propozycję listy lektur czy teletubisie została umniejszona ranga wizyty w Polsce prezydenta USA. W jednym z programów, jednej ze stacji, najistotniejszym faktem tej wizyty okazał się za wąski dywan i określenie “rozmowa w cztery oczy”, podczas której skrupulatnie doliczono się większej liczby par oczu.
Jaka cisza panuje wokół pracujących komisji w sprawie “rozgryzanych” afer po SLD. Pamiętacie ten teatr TV w sprawie Rywina? Dlaczego teraz zapadła cisza? Gdzie te publiczne przesłuchania?
To nie rząd nie ma osiągnięć, to media kreują wizję katastroficznej rzeczywistości.
Podżeganie do strajków kolejnych grup zawodowych, nawet tych, które przed kilkoma miesiącami uzyskały podwyżkę… do czego to nas doprowadzi?
Zróbmy po kolei podwyżki wszystkim grupom zawodowym, wzrosną podatki, składki ZUS (w tym zdrowotne, bo kto za to zapłaci? Budżet, to my!) a więc koszty pracy, a więc i ceny produktów i usług. Będziemy mieć dokładnie to samo co dziś. No, może do wszystkich kwot dopiszemy sobie dwa zera.
Czy ta rzeczywistość jest taka zła? Wystarczy się rozejrzeć; nie wierzyć ślepo w to, co nam serwują media..


Zostaw komentarz