“Wprost” stopniuje napięcie.
Kilka dni temu dotychczasowi oponenci nagle pozmieniali się w gorliwych obrońców prezydenckiej pary. Tą cudowną, czarodziejską różdżką okazały się słowa o. Tadeusza Rydzyka (podobno) wypowiedziane do studentów podczas wykładu. Dla podkreślenia grozy sytuacji wykład ten nazwano w mediach “tajnym wykładem”.
Mimo tego, że wszyscy wiedzą o tym, że każdy ksiądz ma obowiązek napiętnować wszelkie działania zwolenników aborcji i eutanazji, media rozpętały istne tornado informacyjne. A przecież para prezydencka, poza pełnieniem świeckich funkcji, należy do Kościoła katolickiego (jak zadeklarowali). Przynależność do tego Kościoła wiąże się z obowiązkami. Nie można być członkiem Kk “honoris causa”. Jeżeli członek Kk tych obowiązków nie wypełnia, a wręcz wypowiada się w sposób sprzeczny z nauką Kk, to KAŻDY ksiądz ma prawo mu to wytknąć, a w sakramencie pojednania (jeśli uzna za możliwe) odpuścić.
O. Tadeusz Rydzyk jest księdzem, a para prezydencka członkami Kk, głoszącymi w owym czasie poglądy sprzeczne z nauką Kościoła. Reakcja księdza była jak najbardziej na miejscu. Kwestionować można jedynie dobór słownictwa. Chociaż spotkałam się z jeszcze gorszymi epitetami na różnych stacjach radiowych i telewizyjnych i nikt wtedy larum nie grał. Przeprosin też nie zauważyłam.
Opublikowano kolejne, jak się wyrażono, szokujące wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka. Nie będę tu ich w całości cytować, bo nie o ich treść mi chodzi, a dostępne są już wszędzie.
Odniosę się do kilku zdań i ogólnie do tego, co się wydarzyło:
“Według taśm “Wprost” o. Rydzyk miał powiedzieć, że w Polsce rządzi Amerykanin żydowskiego pochodzenia George Soros. “To są konie tylko różne, ale te wszystkie konie do jednego należą. Czasem te konie się gryzą miedzy sobą, ale to jest jedna siła. Nie możemy patrzeć na świat tylko przez pryzmat Polski. Czy to nie Soros? W Polsce jaką on rolę odgrywa? Jak tak patrzę: pan prezydent, kto, jacy doradcy. Premier. Ta partia, ta partia. Wszyscy to Sorosa! W Polsce ładnie nazwano to fundacją Batorego. Tak patriotycznie, historycznie, po polsku: Batory. Tak jak wódka Chopin”.
I jeszcze wypowiedź o. Rydzyka o jednej z manifestacji zorganizowanej przez słuchaczy Radia Maryja: “Jak te kobiety rzucały się na mnie! Odpychałem je, mówiłem: nie tutaj, nie teraz! [śmiech studentów]. A one: Proszę ojca! [ojciec Rydzyk udaje głos rozhisteryzowanej kobiety]. Jedna szła ze mną i szło pełno tych mikrusów. Co miałem zrobić?”. (cytat za minister/ KMDM.pl)
Nie ma tragedii, że to ujrzało światło dzienne.
Przynajmniej więcej ludzi nie słuchających RM dotrze do tych informacji. Kto słucha Radia Maryja, nie zadziwi się, bo zna nieco rubaszne poczucie humoru o. Tadeusza Rydzyka. Reszta wypowiedzi, jak najbardziej poważna.
Nie szokuje.
W zestawieniu tych wypowiedzi ze “Szkłem Kontaktowym” to sama subtelność. Co tam się mówi! Dlaczego to nikogo nie szokuje? Wrażliwość wybiórcza? Nie wiem czy śmiać się czy płakać nad tak niskimi lotami programu. Najbardziej żal mi pewnego niemal guru stanu wojennego. Ceniłam go bardzo, a teraz? I tak za czapkę śliwek?
Jeszcze jeden, najistotniejszy wniosek:
Panowie Profesorowie, wykładowcy wszystkich wyższych uczelni! Razem z tymi nagraniami odpłynęła w niebyt wolność wyrażania Waszych najodważniejszych poglądów przed studentami. Student od tego momentu to Wasz potencjalny w… !
Nie wypowiem tego, a jednak coś w tym jest. Nie warto spoufalać się z byle kim. Kto to wie, kto Was słucha? Z byle wypowiedzi rozluźniającej być może spiętą atmosferę na wykładzie robi się aferę. Żałosne.
A wystarczyło podjąć na wykładzie polemikę. Tak modne są debaty studenckie…
Po co mózg wysilać, jak można wynieść taśmy? Już inni z nich użytek zrobią. Jakie to etyczne. I jaka sława! Niemal Hollywood!
Dystans.
Stworzyć barierę między wykładowcami i studentami. Czy chodzi o taki efekt uboczny rozdmuchanej afery z byle czego?


Zostaw komentarz