Przez jakiś czas mój blog milczał, więc jestem zmuszony po części napisać historycznie coby sobie pewna ciągłość była. Jak wiadomo reprezentacja IV RP wybory przegrała, ale co tam - mówi się trudno. Nasza reprezentacja piłkarska swego czasu do porażek nas wszystkich mocno przyzwyczaiła, więc i porażkę politycznej reprezentacji się przeżyje, choć nie ukrywam, że sprawa jest ciut poważniejsza. Pozostaje starym kibicowskim zwyczajem odśpiewać piosnkę - “już za cztery lata, już za cztery lata”…
Aktualnie władzę sprawuje Donald Tusk, który to podczas kampanii naobiecywał nam gruszki na wierzbie i zdaje się, że ludzie to kupili, bowiem za tymi gruszkami zagłosowali. Szaman z promienistej partii światłości obiecał nam m.in., że stanie się cud i zmieni Warszawę w Dublin. Nie ma co źle życzyć, bo zamiast Irlandii może wyjść Holandia, albo np. Mongolia - z czarami nigdy nic nie wiadomo. Oceniając trzeźwo sytuację to Donald Tusk miał nieco racji gdy mówił, że uda mu się zbudować w Polsce drugą Irlandię. Otóż statystyczny Irlandczyk spożywa średnio 150 litrów piwa, natomiast statystyczny Polak tylko 60, a nie śmiem wątpić, że pod rządami Donalda liczba ta gwałtownie wzrośnie i być może nawet się potroi, czyli de facto uda nam się wyprzedzić Irlandię! Także epidemia choroby filipińskiej jeszcze nigdy nam tak mocno nie zagrażała jak obecnie - epidemiolodzy biją na alarm! Starczy już tych pieśni o Irlandii, no może jeszcze refren będzie…
Przejdźmy teraz do prasy na Mauritiusie (jutro będzie Tadżykistan, pojutrze Dominikana, a w przyszłym tygodniu Malawi). Otóż tamtejsza prasa właśnie donosi, że w pewnym kraju nastąpiła inwazja agresywnych małp na stolicę i zagrożony jest każdy! Małpy ponoć co mogą to rabują… Przyznać się bez bicia któż pomyślał, że chodzi o Warszawę? Pudło - stada małp dewastują stolicę Indii - Delhi. U nas póki co nikt jeszcze niczego nie dewastuje - za to chcą budować z rozmachem. Rzecz jasna, że chcą budować drogi i stadiony, bo budowanie mieszkań mija się z celem skoro szef zwycięskiej partii ludzi światłych obiecał nam Irlandię, która ma tylko 4 miliony obywateli, czyli mieszkania już są, a nawet jest ich nadmiar. Też, że premier Kaczyński nie wpadł na tak banalny pomysł - prawicowy oszołom chciał budować. Jest spora szansa, że gdy zauroczenie premierem wszystkich polaków minie to faktycznie w kraju zostanie tylko te 4 miliony ludzi. Kraj wyludni się podobnie jak w pamiętnym ‘86 miasto Prypeć kiedy to dzień po wybuchu w Czarnobylu ewakuowano autokarami wszystkich - z tym, że u nas ludzie sami się ewakuują. Rzecz wiadoma, że sponte sua uległem delikatnej egzaltacji, ale ludzie wyjadą nawet, gdy mamy tak świetnego premiera jakim jest herr Tusk. To jest pewnie zmora, która nocami dręczy naszego niewypowiedzianie wspaniałego Premiera i niech go trochę podręczy po tym co mówił tj. o ile mnie pamięć nie myli, że ludzie z Polski wyjeżdżają przez rządy PiS i tak dalej… ciekawe czy teraz Polacy będą wyjeżdżali przez rządy PO, czy może nadal przez PiS, bo on przecież tyle napsuł i zostawił po sobie zniszczenie i pożogę?


Komentarze: 3 do “O Irlandii i Tadżykistanie”
Zostaw komentarz