Powrót zdrajców

Stało się. Wybory sprzed miesiąca doprowadziły do sytuacji dramatycznej dla wszystkich, którym droga była idea suwerennej Polski, odkłamanej historii i powrotu do prawdy. Tymczasem społeczeństwo zdecydowało o kierunku jaki obierze polska polityka w ciągu najbliższych kilku lat. Rezultat tego katastrofalnego w skutkach wyboru można podsumować krótko: władza w dużym europejskim państwie przeszła w ręce motłochu, męty dorwały się do rządów.

Donald Tusk i jego kliko-klaka odnieśli spektakularny sukces dzięki serii nieczystych zagrywek, chwytów propagandowych i trików specjalistów od medialnego wizerunku. O przyczynach porażki PISu napisano już wiele, poza tym jak mawiał Adam Asnyk „daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia; przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia.” Dlatego też warto spojrzeć w przyszłość i nie bez nuty ironii zastanowić się co nas czeka pod rządami koalicji PO-PSL.

Jednak na wstępie zbrodnią byłoby pominięcie pewnych faktów. Niezwykle trafna jest analogia do wydarzeń z czerwca 1992 roku, kiedy to po publikacji listy agentów, opracowanej przez Antoniego Macierewicza doszło do swoistego zamachu stanu, popularnie nazywanego nocną zmianą. Dziś aktorzy są dokładnie ci sami. Macierewicz odwołany ze stanowiska w pierwszej kolejności, Pawlak w roli premiera, Tusk który wciąż liczy głosy, a także Stefan Niesiołowski i niezawodny Lech Wałęsa. Ten ostatni znów wpadł w furię na wieść o książce jaką przygotowuje na temat jego agenturalnej przeszłości dwóch historyków z IPN. Strach przed prawdą jest tak silny, że pojawiają się już groźby pod adresem autorów i w związku z tym warto się zastanowić kto tak naprawdę w Polsce posługuje się metodami Putina…

Inną sprawą jest obsada stanowisk. Słowo „obsada” brzmi tu jak eufemizm, gdyż ruchy kadrowe to jaskrawa forma politycznego jarmarku a raczej prymitywnego handlu wymiennego. Widać wyraźnie, że stanowiska są rozdzielane wg handlowego klucza. I tak Sikorski w nagrodę za zdradzenie towarzyszy z PIS otrzymał MSZ, Bartoszewski za opluwanie Kaczyńskiego i za nazwanie jego elektoratu „bydłem” (!) stał się podsekretarzem stanu, Ćwiąkalski to zapłata dla za poparcie inteligentów, a teka ministra odpowiedzialnego za MSWiA jest nagrodą za wierną współpracę dla Grzegorza Schetyny – pretorianina z dworu Donalda Tuska.

Majstersztykiem jest stanowisko ministra gospodarki dla Waldemara Pawlaka. Ciekawe, że PO, która gospodarkę uznawała za swoją wyłączną domenę i punkt sztandarowy programu (jeżeli takowy kiedykolwiek istniał), oddaje ten resort ludowcowi; zakrawa to na kpinę. Przy okazji Bogdan Zdrojewski jako minister kultury przypomina komandosa ubranego w strój baletnicy, podczas gdy Marek Sawicki w roli ministra rolnictwa nasuwa na myśl pilota paralotni zasiadającego za sterami F-16. Słowem – tragifarsa.

Nie jest mi jednak do śmiechu, bowiem powyższe osobistości przejmują właśnie odpowiedzialność za nasz kraj. Oznacza to w skrócie klęskę marzeń o Polsce, która ma być Polską. Nie przez przypadek wynik wyborów uradował eurokratów i prezydenta Rosji. Oni wiedzą, z czego się cieszą. Sympatyczny kaszub o niemieckich korzeniach, z wydanym przez siebie niemieckojęzycznym albumem o Gdańsku z przodkami zasłużonymi dla III Rzeszy, z zapleczem wolnomularskim w partii i z długami do spłacenia będzie dobrym ich wspólnikiem. Czeka nas zatem przyjęcie Traktatu Reformującego, powrót na kolana w kontaktach z Moskwą i niejasna polityka atlantycka.

Bartoszewski z kolei ma zadbać o dobre relacje z Niemcami, czyli w języku potocznym ubranie polskiej polityki zagranicznej w strój kukły kiwającej potwierdzająco głową. Tym samym należy się spodziewać licznych wizyt przeróżnych skrzywdzonych wypędzonych Niemców oraz ubogich Żydów, domagających się zwrotu ich mienia. Wszakże wg Bartoszewskiego Polska jest winna wielu straszliwych zbrodni więc powinna za nie zapłacić. Natomiast Radosław Sikorski to ukłon w stronę neokonserwatystów i syjonistów amerykańskich. Zatem trudno brać na poważnie straszenie wycofaniem polskich żołnierzy z Iraku, czy odrzuceniem tarczy antyrakietowej. Cóż, papier przyjmie wszystko, ale rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana.

Pozostaje jeszcze kwestia cudu. Wszak to właśnie obiecany cud leżał u źródła sukcesu PO. Program wyborczy tej partii był najbardziej populistyczny od wielu lat. Młodzi ludzie, nie znający się na polityce lub chcąc zrobić na złość straszliwej władzy zacofanego ciemnogrodu uosabianego przez Prawo i Sprawiedliwość poparli Platformę Obywatelską. Lecz za błędy młodości płaci człek w starości, dlatego też tak skutecznie oszołomiona młodzież wkrótce otrząśnie się z szalonego transu, a pobudka jej będzie bolesna. Cóż bowiem obiecują liberałowie? Obniżenie podatków przy wzroście wydatków, wzrost płac dla nauczycieli i pielęgniarek, budowanie pływalni, basenów, autostrad, boisk sportowych, kortów tenisowych, tuneli wzdłuż rzek itd. Przyznam, że brakuje w tym wszystkim już tylko planów budowy orbitalnej stacji kosmicznej i lotów na Marsa. A społeczeństwo uwierzyło… W takich momentach myślący człowiek czuje się jak mieszkaniec republiki bananowej.

Wydawać by się mogło, że to już koniec Polski o jakiej patrioci marzyli przed dwoma laty, kiedy do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość. Przynajmniej przez kilka najbliższych lat rządzić będą zacietrzewieni nienawistnicy z PO i wiecznie nijakie miernoty z PSL. Czas pokaże co zdziałają, jednak o realizacji cudu można zapomnieć. Pozostaje nadzieja, że ktoś kiedyś rozliczy ich z tych obietnic i do władzy powrócą siły propolskie. Ale swoja drogą czy polskie społeczeństwo stać jeszcze na samodzielne i krytyczne myślenie? Można w to wątpić, ale nie można przestać wierzyć.

223 czytań

Napisane przez: Tomasz


Czytaj pokrewne:

Reaktywacja Targowicy

Z wyższego piętra (czyli jednoczesna obrona Premiera i Prezydenta)

Donek, Jacek i Radek

Indolencja czy inercja?

Izraelski rajd pana Tuska








Komentarze: 19 do “Powrót zdrajców”

  1. 24, listopad, 2007 o godz. 22:34, Michaś pisze:

    Tomaszku, jaki powrót, gdzie tu kto wychodził by musiał powracać? Toż to ciągle ci sami aktorzy krzątają się po politycznej scenie i uganiają się za piórem do podpisania aktu likwidacji polskiego państwa, a obecnie to nawet spokojniej się tam zrobiło, bo udało się pozbyć z knesetu prawdziwych patriotów i obrońców suwerenności Polski, którzy pod przywództwem Romeczka przeszkadzali targowickiej bandzie w napełnianiu atramentem tego wiecznego pióra. Kiedy ty Tomaszu PiSiaczkowy uwierzysz wreszcie, że POPiSLiD-entura jest jedną wielką bandą magdalenkowych KORników zdradziecko realizujących likwidację Polski. Skrobnąłeś tu tekścik zgrabniutki i kpinką podszyty, wypunktowałeś wiele prawdziwych grzeszków tej PO-litury zamiast wyspowiadać się ze swego grzechu śmiertelnego i łzą skruchy skropić wiersze swego wyznania, że głosowałeś na zdradzieckie PiSuary z filosemickiego szamba, jak powiadał o. Rydzyk, którzy wściekają się upokorzeni faktem porażki z germanofilami w licytacji o klucze do spiżarni z konfiturami, ale pragnący równie chętnie użyć tego wiecznego pióra w lizbońskich klimatach.

  2. 25, listopad, 2007 o godz. 16:36, sonia pisze:

    szanowny Tomaszu
    WSZYSTKO TO prawda co napisałeś….
    ja TEZ” popelniłam ” ten grzech głosowania.”…głosowania
    przeciw PO,SLD,…i PSLowi…bo TAK naprawdę TO na kogo
    miałam
    zagłosować…….na …..?

    może się komuś nie POdobać PIS,ale proszę o konkrety,
    a nie o demagogię……bo TEJ mam dość………..

    TOMASZ słusznie zauważa ze,
    może TO być koniec Polski,TEJ o ktorej przed dwoma
    laty marzyli patrioci…….
    ale nie martw się TOMASZU
    my pamiętamy…i dokąd starczy sił……będziemy mowić
    i pisać….że krol jest nagi……….

    pamięc,TO nasza bron………….
    pamiętamy polisę, nfi,pko sa,osocze, i grzebanie w konfiturach,
    parasol ochronny dla przestępczości zorganizowanej,lata 1992
    i powstawanie firm typu “solo”
    pamietamy” wszechobecną “cenzurę
    na onecie( ktory wiadomo do kogo należy)pamiętamy
    sprzedawne polskie banki za grosze,
    pamietamy……i nie zapomnimy
    jak wyprowadzano polski kapitał na zagraniczne konta
    a kapitał zwany ludzkim na bruk……………
    TOMASZU….PISz dalej…………………………………….
    ps
    z ostatniej chwili…..
    w sprawie kneblowania ust dziennikarzom…..
    coś się chyba odwidziało pewnej niby naszej a nienaszej
    telewizji…..zobaczymy -poczekamy do 14 grudnia…………..
    powodzenia w dalszym naprawianiu Polski…Naszej Polski……….

  3. 25, listopad, 2007 o godz. 17:45, Michaś pisze:

    Tomaszku, poleć babci Soni lekturkę wywiadu z prof. Anną Raźny, który pozwoliłem sobie umieścić na Forum ( http://forum.naszdziennik.int.pl/polska-na-globalnej-szachownicy-vt319.htm?sid=33b4b76b2f400da1606bc76058bd400e ), a dla dopełnienia obrazu zalecaj poszukiwanie komentarzy TERMINATORA. Jeśli babci będzie ciągle zbyt mało konkretów, to polecam w sobotnich rozmowach niedokończonych, a prowadzonych z młodymi PiSiaczkami w RM, odszukać wypowiedz pana Marka z Bawarii. Ten pan, jak również Stanisław z Niemiec, Krzysztof z Helsinek i Leszek z Oliwy, to stali słuchacze RM i wspaniali dostarczyciele konkretów w r.n. z udziałem prof. JR Nowaka, Wolniewicza i członków byłego rządu RP.

  4. 25, listopad, 2007 o godz. 20:12, lech pisze:

    banda zawiedzonych palantów

  5. 25, listopad, 2007 o godz. 21:21, kasia pisze:

    chę przectawiić pewny sposobjak Młodzi Socjaliści chca uczcić pewne urodziny może warto sie temu
    z forum Młodych Socjalistów

    Wysłany: Pią Lis 23, 2007 11:08 am Temat postu: Urodziny Radia Maryja.Zaproszenie.

    ——————————————————————————–

    Urodziny Radia Maryja.
    Toruński kolektyw LaLucza/Federacja Anarchistyczna zapraszają
    na 16 urodziny Radia Maryja.
    Spotykamy się 7.XII.(piątek), o godzinie 16.00 na Placu Teatralnym
    (pod teatrem im. Wilama Horzycy). Z tego miejsca udajemy się w
    imprezowych nastrojach na przyjęcie urodzinowe pod kościół
    Redemptorystów
    (ul. Św. Józefa 23/25-klasztor zacnego ojca dyrektora), aby
    wziąć udział w obchodach urodzinowych jakie zagwarantuje nam
    Rydzkomando.
    Przewidziane atrakcje: utarczki słowne ze starszyzna wszechpolska,
    gry i zabawy z policja, beretowanie, szal, amok, zbiorowa
    histeria……
    Weźcie ze sobą berety i inne atrybuty rydzykowego imperium.
    Gwarantujemy dobrą zabawę.
    Czy są chętne ekipy samby, do wzięcia udziału w imprezie? Poznań?
    Warszawa? Olsztyn? Dajcie znać !
    Jak będzie już po wszystkim zapraszamy na afterparty do LaLuczy;
    (wegańskie jadło, kawa, herbata, dyskusja…….)
    _________________
    Autocenzura Młodzi Socjaliści
    Forum dyskusyjne organizacji “Młodzi Socjaliści”
    FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Rejestracja
    Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj

    Urodziny Radia Maryja.Zaproszenie.

    Młodzi Socjaliści

  6. 26, listopad, 2007 o godz. 1:40, AnnaE pisze:

    Zasmuciłam się ogromnie.
    Zajrzałam tam. Zauważyłam na stronie Młodych Socjalistów, że wśród nich są też ludzie wierzący w Boga. Jak to możliwe?

  7. 26, listopad, 2007 o godz. 9:58, kasia pisze:

    Oni szukają ideałów,
    Mlodzi Socjaliści , robią krzywdę tym młodym
    niczym sekta,,
    chcą im zastąpic im rodzinę ,religię ,
    mam powody żeby tak sądzic i to osobiste bardzo,
    jak bylam do tej pory wobec nich tolerancyjna ,
    to teraz nie kogoś bliskiego mi werbują,
    ale po tych owocach poznaje ich działania
    często są tam młodzi ludzie,
    którzy myslą że z nimi będą naprawiać świat

  8. 30, listopad, 2007 o godz. 2:32, peristaseis pisze:

    Kłaniam się z pokorą i szacunkiem przed wszystkim wybitnym “”POLITOLOGAMI” i znawcami psychiki Polaków.
    Wątpię jednak, aby ktokolwiek wrzucając kartkę do urny, myślał tak, jak im się przypisuje sie w wyżej opisanych “poglądach i analizach” doszukujących się przyczyn porażki wyborczej PiS.

    A rzecz jest banalnie prosta. Polakom, którzy nie głosowali na PiS, obrzydło i to dosłownie, ciągłe “potrząsanie szabelką: “straszenie więzieniami”, obrzucanie obelgami typu “wykształciuchy”, „układy” i pominę pozostałe medialne “kierunki i sposoby komunikowania” się władzy ze społeczeństwem.

    Nikt nie miał do PiS pretensji o zamykanie przestepców, o rozbijanie układów, o likwidację korupcji. Nawet w duchu cieszyło to Polaków.

    Chodziło jednak Polakom o to, aby robiły to WŁAŚCIWE ORGANA i bez ROZGŁOSU i CYRKU na CAŁY KRAJ. A więc nie ministrowie i premier i posłowie, a policjanci i kompetentni urz ednicu mają i zamykać bandziorów czy załatwiac sprawy obywateli i o tym mogą sobie opowiadać i pisać w prasiem do woli. Ale nie powinni za nich robić tego wysoko postawieni politycy.

    Tymczasem ciągłe konferencje ministrów, premiera, posłów, kierowały podstawową uwagę Polaków TYLKO na DNO i BAGNO naszego życia. Brakowało jeszcze tego, aby Religa organizował koferencje o tym, jak chirurdzy operują i obcinają chorym ręce i nogi, jak wycinają guzy rakowe, czy jak nieboszczyków wywożą do prosektorium. Minister Ochrony Środowiska zaś, jak zatruwana jest atmosfera i gleba. Minister Obrony Narodowej, jak giną żołnierze w wypadkach na poligonach, a Minister Finasów, jak oszuści kradną z bankomatów i kart płatniczych. No i szkoda także, że ktoś z najwyższego szczebla rządowego od produkcji spożywczej, nie opowiadał Polakom, jak to konserwuje się wędliny, które po dwóch dniach ociekają jakąś mazią, którą każe się zjadać, jako „konserwanty” stosowane niczym do konserwowania mumii egipskich.

    Pokazywano Polakom systematycznie, że w Polsce jest tylko i wyłącznie samo bagno i dno. Kto chce bez przerwy i w kółko Macieju słuchać tylko i wyłącznie rządowych informacji o niedociągnięciach i niedacznictwie Polaków?

    A gdzie plany poprawy, gdzie działania pozytywne, gdzie organizacja nowych miejsc pracy, gdzie organizacja wypoczynku, nauki, badań naukowych, lecznictwa, informatyki, gdzie rozwój przemysłu, budownictwa, dróg i czegokolwiek, byle dla równowagoi psychicznie POZYTYWNEGO? No gdzie?

    Zamiast tego z rządu uczyniono w TV, radiu i prasie „Rządowy Komisariat Policji i Prokuratury”. I to nie ustami redaktów, a ustami prominentnych działaczy rządowych.

    Tusk to zrozumiał, widocznie rozmawiał z „szarymi” ludźmi i zna ich proste oczekiwania i poglądy i od razu zmienił tonację z “agresywnej”, a więc odruchowo odzrucanej przez Polaków, na bardziej “przyjazną”, a więc tolerowaną przez wiekszość społeczeństwa.

    Oczywiście, wiem, że ponad 5 milionów Polaków popiera PiS w 100%.

    A co z resztą Polaków? Nie liczy się dla PiSu? A ta “reszta” to co może “kundelki machajace ogonami i dziady” i jak pisze jeden z panów, cytuję:
    ” władza w dużym europejskim państwie przeszła w ręce motłochu, męty dorwały się do rządów.” No, no. Odważni jesteście!

    Jasne, bo przecie ludzie z PiSu, to sami jasniepanowie, hrabiowie i lordowie, reszta Polaków to „motłoch i męty”. A cóż was tak „nobilitowało i wyniosło na piedestały, że wywyższacie się nad 32 miliony Polaków?

    Kto was karmił, ubierał, uczył, domy wam budował? Sami sobie to zrobiliście, czy moze „ów motłoch” to tworzył, a wy z tego korzystaliście i nadal korzystacie?

    Zaiste, religii zasadniczo nie mieszam do polityki,jednak nie moge tego problemu pominąć. Oto PiS epatował pielgrzymkami, udziałem w mszach, kaplicami i kapelanami we wszelkich możliwych urzędach i więzieniach - za moje podatki - wiec każdy z PiSu i jego zwolennik, jest religijny i zapewne w/w piszący są nimi także. I nie wstyd wam tak pisać o Polakach, także waszych „braciach w wierze”, boć w Polsce wierzących jest aż 97% Polaków, a więc są i to w większości poza PiSem.

    To takie nieludzkie z waszej strony, że aż straszne, aby człowiek na człowieka patrzył jak na „motłoch i męty”. Jasne ryba psuje się od głowy. To nie kto inny, tylko pan Prezydent -nie będąc jeszcze Prezydentem – publicznie nazwał Polaka „dziadem” (słynne „spieprzaj dziadu”). Trudno, wasza sprawa jaka kultura od was epatujecie. I nie wiem, czy jej wyraz werbalny i zewnętrzny, nie lokuje i was w grupie, tak potępianego „motłochu, mętów i dziadowstwa polskiego”. To czyste, proste i wasze słownictwo, nie może być wzorem, nawet dla motłochu i mętów.

    Ilu was jest w tej „motłochowo-męntowo-dziadowskiej” Polsce?
    No to policzmy się ilościowo:
    PiS = niech będzie nawet, że to 6 000 000 szabel.
    Reszta jednak, czyli 32 000 000 szabel, to menty i motłoch.

    I co? Uważacie, że ta wasza mizernie mała garstka 6 ludzi ma prawo pomiatać i rządzić i rozstawiać po kątach owych 32 ludzio-mentów?

    Nie ośmieszajcie się publicznie. Liczyć i siły oceniać zamiary i możliwości potrafi już nawet małe dziecko, nawet pochodzące z rodziny owych „mentów i motłochów”.

    Dorośli i „jaśniepanowie” tym bardziej powinni umieć to oceniać. Wyraz swojej oceny dlai i PiS i „motłoch z mentami” - stając przed urnami z kartka kandydatów w reku. Napewno motłochowi reka nie zadrżała gdy zakreślał krzyzyk obok swoich ulubionych kandydatów.

    W demokracji 6 osób musi być posłusze i pokorne dla woli 32 osób. Nigdy inaczej nie będzie. Dlatego, że jak sami to widzicie i czujecie o piszecie:

    “…władza w dużym europejskim państwie przeszła w ręce motłochu, męty dorwały się do rządów”.

    I tak będzie ZAWSZE. Większość znaczy poprostu większość.

    21.10.2007 roku

  9. 30, listopad, 2007 o godz. 11:54, peristaseis pisze:

    PS
    Za błędy i literówki - przepraszam. Moja wina
    Nie “menty”, a “męty” być powinno.

    A akapit poniższy:
    ” Wyraz swojej oceny dlai i PiS i „motłoch z mentami” - stając przed urnami z kartka kandydatów w reku. Napewno motłochowi reka nie zadrżała gdy zakreślał krzyzyk obok swoich ulubionych kandydatów.”

    Powinien być zapisany jak niżej:

    “Dał wyraz swojej oceny, dotyczącej działaności PiS, “motłoch z mętami” - stając przed urnami z kartką do głosowania w ręku. Napewno motłochowi ręka nie zadrżała, gdy zakreślał krzyżyk obok swoich ulubionych kandydatów”.

    Za błędy przepraszam,
    peristaseis

  10. 30, listopad, 2007 o godz. 13:29, sonia pisze:

    jako człek wiekowy(99 lat TO nie PRZELEWKI)
    ze smutkiem stwierdzam,ze
    pamięc nasza jest TAK krótka,jak majtusie wnucząt…..
    dzięki Bogu nie moich
    ale
    wracając do TEKSTU Tomasza,przypomnę TYLKO
    CASUS pewnej szafy, niejakiego Jana Lesiaka,
    czyli
    jak można zabić pamięć,przyzwoitość i TO wszystko
    co jest zwane normami ETYCZNYMI……?

    29 listopada br zmarł Andrzej KERN,człowiek
    ktory bronił liderow Solidarności…..w czasach bardzo
    dla Polski TRUDNYCH……..jeden z TYCH,ktorzy
    przeforsowali w Sejmie
    CZŁOWIEK,ktorego” zabiła”
    politycznie pewna gazeta i film,film
    ]na zamowienie służb specjalnych……………….
    czyli tzw” media”razwiedkowe

    a więc TOMASZ ma RACJĘ…..jest powrót do dawnych metod
    i powrót zdrajcow……………….
    TYCH medialnych TEZ,
    wymienianie TYTUŁOW jest
    niewskazane….bo nabijamy im niepotrzebnie
    punkty……………w myśl zasady:
    dobrze,czy żle,byle z nazwiska(czyt. tytułu)

    na zakończenie zacytuję pytanie Tomasza,
    “czy polskie społeczenstwo stać jeszcze
    na SAMODZIELNE MYSLENIE………….?”

    (oprocz TYCH,dla ktorych myslenie jest normą
    …..i wbrew ogolnie wyznawanym POgladom,że
    myslenie nie boli
    przypomnę,ze boli,szczegolnie gdy się jest
    “pod prąd”

  11. 30, listopad, 2007 o godz. 13:40, sonia pisze:

    errata do własnego postu……
    przepraszam…”uciekło ”
    zdanie w TEMACIE A Kern,

    ……..jeden z TYCH,ktorzy byli TWORCAMI Ustawy
    i przeforsowali ją w Sejmie………….
    o….”ODEBRANIU MAJĄTKU
    PZPR,tym samym znalazł się na celowniku POstkomunistów”

  12. 30, listopad, 2007 o godz. 19:04, Michaś pisze:

    Peristaseis, zanim tu wkleisz coś swojego lub kradzionego, to sprawdź te wypociny, czy będzie możliwe przeczytanie tego bez zniesmaczenia, tak pod względem postrzeganej formy jak i treści. Daję ci dwóję z matematyki i nakładam sądowy zakaz opieki nad dziećmi, którym chciałbyś już od pieluchy dawać szablę do zabawy. Przed pisaniem staraj się coś zjeść pożywnego by potem nie łykać liter z głodu. Miej baczność na spacje, unikaj czeskich byczków i nie gub polskich ogonków w naszym języku, w tym najpiękniejszym szeleście mowy ludzkiej. A generalnie rzecz ujmując, to przyjmij do wiadomości, że w dobie cywilizacji obrazkowej, gdy naród myśli telewizorem, poczciwy wyborca nie jest w stanie pojąć, iż POPiSLiDentura wypełniająca ekrany telewizorów jest jedną wielką bandą zdrajców Polski. nawet Radio Maryja uczestniczy w tym ogłupianiu moherowego stada owieczek, które może po 13 grudnia zacznie się zastanawiać czy Polska jeszcze istnieje, gdy do ich drzwi zapukają nowi właściciele brutalnie przypominający im, że zastąpiono poetyckie przedwojenne: “Wasze ulice, nasze kamienice”, na współczesną prozę: “Wasze śmietniki, reszta nasza”.

  13. 1, grudzień, 2007 o godz. 14:29, sonia pisze:

    zaintrygował mnie pewien sposób przekazywania “mysli”
    na TYM blogu………..przez osoby tzw drugie

    przyznam ,że
    nie bardzo rozumiem TAKIEGO “przesłania”ale…..
    mimo sędziwego wieku……pomyślałam , POczytałam
    przekazane ….linki…….i posty……………

    i reasumując TO WSZYSTKO,doszłam do wniosku,że

    TERMINATOR….. TAK…w wielu sprawach się z nim zgadzam…………
    ale musiałabym TO samo powiedzieć chwilami o ENDEKU
    dalej
    czy słucham RADIA….?ano słucham,o ile pozwoli czas,w chwilach
    przerwy w czytaniu np ………Najwyższy CZAS…………..
    a wracając
    do ludzi,ktorych AUTORYTET jest dla mnie niepodważalny…..
    czyli PROFESOR WOLNIEWICZ…..TO..w skali 1 do 10….!) !
    wynik brzmi DZIESIĘĆ……………………..
    brak mi w tym wszystkim mojego ukochanego WILKA,ale
    TO już innny TEMAT…..i w innym SALONIE…………….
    IWO Pogonowski…TAK…..ale są rownież i inni……
    i do TAKICH zaliczam właśnie ……
    Pana Waldemara ŁYSIAKA………Z POZDR
    sympatyk LYSIAKOMANIAKÓW

  14. 17, grudzień, 2007 o godz. 19:39, peristaseis pisze:

    Do Pana “Michasia”

    Cytat: “…zacznie się zastanawiać czy Polska jeszcze istnieje, gdy do ich drzwi zapukają nowi właściciele brutalnie przypominający im, że zastąpiono poetyckie przedwojenne: “Wasze ulice, nasze kamienice”, na współczesną prozę: “Wasze śmietniki, reszta nasza”.

    Pominę milczeniem uwagi o moich brakach w literkach i ogonkach, moim głodzie i błędach w matematyce, wliczającej dzieci do “szabel” tych, czy innych obozów politycznych. Za literki przepraszam, staram się jak mogę, ale nie zawsze udaje się ich dopilnować. Co do dzieci, to powszechnie wiadomo, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
    Korespondowałem kilka razy ze znanym posłem z PiSu Panem J.K . W swych odpowiedziach na moje niektóre poglądy, zapisał zdanie, które usprawiedliwia moje zaliczanie dzieci do „szabel”. Otóż napisał – cytuję z pamięci „ jak miałem 8 lat, to stałem z mamą – negatywnie nastawioną do ówczesnej władzy (komentarz mój - p) - w kolejce za kawą”. To go tak zbulwersowało, że zupełnie zniechęcił się do PRLu. I do dzisiaj jest wierny temu zniechęceniu. I to jest przykład na owe powszewchne „nasiąkanie dzieci ideałami rodziców”, nie tylko w Polsce, chociaż znane są i wyjątki od tej reguły i to liczne.
    Każdy dzisiaj psioczy na PRL. I słusznie psioczy. Kawa; nie było, pomarańcze; nie było, cytryny; nie było, mieszkania; nie było, fabryki; nie było, szpitale; nie było, książki; nie było, prasa kolorowa; nie było, szkoły wyższe; nie było. Mało co było po 1945 roku w mojej Polsce. Były za to gruzy i ruiny, analfabeztyzm, braki żywności, braki ubrań, braki leków. Tak właśnie wyglądała Polska po 6 letniej wojnie z Niemcami.
    Panowie po obaleniu PRL przejęli Polskę odbudowaną, z mieszkaniami, z fabrykami, ze szpitalami, ze sprawnie działającą koleją (PKP), z tysiącami ośrodków wczasowych, ale jeszcze nie sytą, bo Zachód nie od razu zwolnił swój „uścisk” załozony na gardle polskiej gospodarce. Dzisiaj mamy WSZYSTKO co dusza zapragnie. Poza pieniędzmi na zakupy. Jest jednak lepiej niż w PRL, bowiem jest co i gdzie ukraść, można w supermaketach nawet za darmo się najeść - to też kradzież - a mając parę złotych ze sprzedaży złomu czy makulatury, nawet tanio się najeść.
    Dlaczego PRL była taka biedna, a nie bogata?
    Proszę zapoznać się z konferencją w Teheranie (sierpień 1943 r.), a łatwo się można zorientować, że Polskę do obozu nędzy rosyjskiej wepchnęli i to chętnie i bez oporów, Anglik i Amerykanin. A Stalin widząc podsuwany mu kąsek, o ironio walczył z nimi o to, aby Polska była znacznie większa niż ci „wpychacze” początkowo chcieli Polsce przyznać. To Churchil wnosił o oddanie ziem zabużańskich Stalinowi i o oparcie granic zachodnich o Odrę – ale bez Szczecina. To Stalin „wywalczył” dla Polski Szczecin i nieco ziem na południowym zachodzie. A po wojnie panowie Anglik i Amerykanin, rączki umyli. Polska ma swojego opiekuna w Rosji, więc niech Rosja ją wspomaga. Biedny głodnego nie nakarmi. A panowie z zachodu „kurtynkę” postawili żelazną. Nic do Polski wysyłać nie było wolmo, poza badziewiem.
    Sami zrobili z Polski obóz rosyjski i potem sami ten obóz zwalczali, by wreszcie dzięki prezydentowi Reganowi i papieżowi Janowi II rozwalić ten obóz „teherański” - ich przecież autorstwa. Stworzony w podzięcie Stalinowi za 20 000 000 nieboszczyków, których zwłoki razem z tymi co przeżyli wojnę, uchroniły USA i Anglię – zresztą cały świat – przed panowaniem psychola Hitlera.

    Zacytowana na wstępie końcowa część wypowiedzi “Wasze śmietniki, reszta nasza”, jest już od dawna bolesną i codzienną rzeczywistością tysięy Polaków - od 1989 roku. Ogladam codziennie przed moimi oknami jak biedacy ciągnąs woje „biedawózki”, jak wyszukują w śmietnikach makulatury i złomu, by móc je sprzedać i „zarobić” na kęs chleba i piwo. Pracy dla nich w Polsce nie ma ŻADNEJ. Są dla „panów pracodawców” niczym trędowaci. Proszę z nimi porozmawiać (gdy dam im piątaka,chętnie opowiadają o swoim losie - trzeba tylko umiejętnie zagaić rozmowę). Nie mają domów, nie mają adresów, nie mają rodzin,a jak maja, to rodziny ich sie wypierają, nie mają rent, nie mają emerytur. Z pracy ich wywalono, gdy nie mieli żadnych praw do tych świadczeń. Dopracować nie mogą.
    Kastowy podział hinduski, zaczyna na dobre funkcjonować także w Polsce:
    1-kapłani suto dotowani z budżetu państwa i obdzielani ziemią i budynkami, nie płacący podatków od dochodów, mimo, że takie osiągają.
    2- panowie właściciele firm i ich rodziny,
    3- urzędnicy i ich rodziny,
    4- wyrobnicy wysysani przez tych drugich i trzecich (podatki),
    5-emeryci i renciści ( w hinduizmie takiej kasty drzewiej nie było),
    6- pariasi, czyli bezrobotni, bezdomni i bez pomocy ze strony państwa i uchodźci z kraju za godziwa pracą i placą (2 000 000)
    7- samobójcy – rocznie około 5 000 osób i to systematycznie od 1989 roku do 2007 - (patrz strona KGP- statystyka). Tak liczne samobójstwa, to nowość “kapitalistyczna” w Polsce. W PRL też były samobójstwa, ale naprawdę były rzadkością.
    -peristaseis
    PS - literówki sprawdziłem w edytorze tekstu „OpenOffice.org”.

  15. 22, grudzień, 2007 o godz. 13:41, sonia pisze:

    proszę,
    nie przejmuj się literowkami,bo zaraz mi się przypomina ‘onet”
    TAM zawsze ważna była forma a nie TRESC,
    jedyne co można było zrobić TO pisać łysiakiem….jak w Salonie……..

    dzięki za piękny komentarz do całej otaczającej nas rzeczywistości….
    smutny,ale prawdziwy…………….
    pozwolę sobie dodać do niego
    garść własnych “rozmyślań”……………………..

    więcej jest GODNOŚCI w rozmowach….z bezdomnymi,niz
    z tzw tworcami POlitycznego Kapitalizmu,z ludzmi,ktorzy Kapitał
    Marksa zamienili na
    Własnie na Kapitał POlityczny………………
    a jak się Panstwu POdoba
    nowa mowa……np zarządzanie zasobami ludzkimi….semantyka
    TAK własnie zarządzali pierwsi sekretarze, dzisiaj zwani
    bisnesmenami, gdy doprowadzali
    do upadku kolejne kopalnie,huty,przedsiębiorstwa,spółki
    zarządzali wyprowdzając
    ludzi na smietniki,hospicja….noclegownie…………..
    KTO
    ich rozliczy….?….za TAKIE “zarządzanie zasobami ludzkimi”????

    następny przykład….
    tzw “inkubatory…………….” i możliwość dzięki nim
    korzystania z dodacji unijnych…………………………..
    znam wiele TAKICH własnie przykladow,
    gdy na ruinach dobrych niegdyś przedsiębiorstw,przynoszących
    Panstwu pieniądze w formie podatkow
    ludzie z “białego domu) i ich rodziny świetnie dzisiaj prosperują
    wprowadzając cynicznie w błąd (i wykorzystują nie tylko mysl ,ale
    ale i ich pracę)młodych ludzi….pomijam już fakt,zmuszenia
    ich do korzystania z obsługi biur ,wszelkiej “maści”
    stawiam podstawowe pytanie
    KTO się na tym wzbogaca,a kto traci…………………
    traci Państwo,tracą ci młodzi ludzie….zyskują
    Nowi Wlaściciele……i ich rodziny……….
    takie sobie następne
    nowe sposoby
    na POzyskiwanie pieniędzy i “ciekawych rozwiązan”….ciekawe
    czy TYM się KTOŚ zajmie…………………….?
    chyba nikt….przecież WSZYSTKO DZIEJE SIĘ ZGODNIE Z PRAWEM…………

  16. 22, luty, 2008 o godz. 1:08, peristaseis pisze:

    Cytuję:
    1. TAK własnie zarządzali pierwsi sekretarze, dzisiaj zwani
    bisnesmenami, gdy doprowadzali
    do upadku kolejne kopalnie,huty,przedsiębiorstwa,spółki
    zarządzali wyprowdzając
    ludzi na smietniki,hospicja….noclegownie…………..
    KTO
    ich rozliczy….?….za TAKIE “zarządzanie zasobami ludzkimi”????”Koniec cytatu.

    Nieco przydługo chorowałem, więc odpisuję „Soni” na powyższe pytanie dopiero w lutym 2008.

    Twierdzenie internauty „Soni” o rozwaleniu gospodarki PRL i żadnym rozliczaniu za jej skutki, jest słuszne, bowiem dotyczy zasadniczego źródła wpływającego na nędzne, codzienne życie milionów Polaków.

    Nawet tak nielubiany i ośmieszany powszechnie pan Andrzej Lepper widział to, rozumiał i głosił, że trzeba za te negatywne dla społeczeństwa i państwa skutki rozliczać ludzi winnych ich wygenerowania.

    Tylko jakoś i nie mógł tego rozliczania doprowadzić do skutku. Powód jest jeden i tylko jeden. W Polsce, zresztą, jak w wielu innych krajach, decydujący i ostatecznych głos mają dwie osoby. Reszta tylko wykonuje ich polecenia – poza opozycją - ale ta jest za słaba, aby ich głos się liczył w procesie decyzyjnym.

    Osobami o tak znacznych i zasadniczych dla bytu Polaków wpływach, są Prezydent i Premier. Od czasu do czasu czuwa nad ich działalnością Trybunał Konstytucyjny. Ale co oni powiedzą, co zaplanują, to jest wykonywane przez wszystkich im podległych w hierarchi służbowej w dół, do najniższego stanowiska, a jeżeli nie wykonają, to koniec kariery i basta.

    Niestety prawdziwej demokracji w Polsce, de facto NIE MA i długo nie będzie. Dowód jest prosty i namacalny. Mamy oto jedną i tą samą ustawę o urzędzie i zadaniach prezydenta i jedną i tą samą ustawę o urzędzie i zadaniach premiera. Ale jeżeli następuje wymiania osób na tych stanowiskach, to mimo tych samych ustaw o ich urzędach i ich zadaniach, Polacy ze zdumieniem dowiadują się, że nowo wybrani i prezydent i premier postępują nieraz całkiem odwrotnie niż postępowali ich poprzednicy w podobnych sytuacjach. Dochodzi nawet do stawiania poprzedników przed sądem. A ustawa nadal była i jest ta sama i bez zmian.

    Więc gdzie tu jest praworządność, gdzie demokracja? Po prostu na tych stanowiskach, najwyższych w państwie, realizuje się PRYWATNIE rozumiane i widziane cele i poglądy na sposób kierowania państwem i rządem. Powtarzam, PRYWATNIE rozumiane poglądy na cele państwowe, osób „osadzonych” na tych stanowiskach, a ICH prawnicy nadają potem tym działaniom interpretacje prawne „zgodne z konstytucją, zgodne z ustawą…”, ale zarazem zawsze zgodne z wolą pana prezydenta czy pana premiera. Przeciwne opinie są rzadkoscią i końcem kariery autora takiej opinii.

    Tak to wygląda z punktu widzenia nieobeznanego w szczegółach Polaka, karmionego papką informacji prasowych, radiowych czy telewizyjnych.

    Wskażę jeden z przykładów takiej informacji przekazanej dla mnie z TVN, z której zrozumiałem, że pan Prezydent – słusznie czy nie słusznie, tego nie wiem – rozmontował wojskowe służby wywiadowcze czyli WSI. Jak tłumaczył sam pan Prezydent redaktorom TVN, którzy pytali go, czy taki demontaż WSI – uwieńczony jakimś raportem - był zgodny z prawem? I czy przed podjęciem decyzji pan Prezydent opierał się na opiniach prawników i ekspertów? Prezydent powiedział prosto i krótko: (cytuję z pamięci) „gdybym opierał swoją decyzję na opiniach ekspertów i prawników, to oni znaleźliby tyle kruczków i przeciwskazań prawnych do rozwiązania i reorganizacji WSI, że WSI nigdy nie byłaby zmodernizowane, a moim celem była gruntowna modernizacja tych służb, po to, aby wyelimiować niej ludzi zatrudnionych przez władze komunistyczne i reaorganizacja taka została wykonana tylko dlatego, że tych ekspertów i prawników nie słuchałem” ( mogłem nieco poprzekręcać oryginalną wypowiedź, ale taka była jej główna myśl przewodnia).

    Takie działanie – bez oglądania się na obowiazujące przepisy - określa się w nauce zwanej filozofią, jako PRAGMATYCZNE. Co to jest ów pragnmatyzm opisuje np „Słownik filozofii” str. 174. Wyd. Zielona Sowa. Kraków-2004. ISBN 83-7389-587-6. Z tego źródła wiem, że pragmatyzm zakłada osiąganie założonych celów, bez oglądania się na obowiazujące prawo, opinie czy ekspertyzy, ważne, aby do osiagnięcia założonego celu posiadać konieczne środki i metody.

    Tym środkiem, w opisanym wyżej przypadku, jest stanowisko Prezydenta PR i jak wskazałem, tylko jego zdanie jest ważne, inni muszą je wykonać, albo pożegnają się z intratnym i dobrze płatnym stanowiskiem. Przykłady różnych „nieposłusznych”, to pan Dorn, pan Jurek, pan Lepper, pan Giertych, pan Kaczmarek i wielu z niższych stanowisk rządowych.

    I tak postępuje się w Polsce w każdej sferze życia publicznego. W tym w sferze rozliczania za prywatyzację. Gdy władzę miała lewica, rozliczała tylko prawicę, chociaż dla kamuflażu (jacy jesteśmy sprawiedliwi), rozliczyła i kilku „swojaków”. Gdy władzę ma prawica, ochoczo i masowo rozlicza lewicę i kilku swojaków, też dla kamuflażu, żeby nie mówiono o ściganiu tylko przeciwników politycznych.

    Oto dlaczego nie można w pełni rozliczyć WSZYSTKICH, którzy przyczynili się do nędzy i biedy milionów Polaków, ale zarazem do bogactwa i luksusów kilkuset tylko tysięcy Polaków.

    Tak prywatyzowano szczególnie często w okresie „przełomu”, czyli upadku PRL. I tu dochodzę do sedna sprawy.

    Mój szanowny interlokutor „SONIA” wskazuje i słusznie, że to sekretarze partyjni i inni prominentni wówczas ludzie z PRL – a ja podpowiadam: najczęściej dyrektorzy zakładów, fabryk i firm oraz ich zastępcy i główni księgowi - dokonywali prywatyzacji, sami siebie przy tym – i rodziny oraz koleżków i znajomków – obdzielając maksymalnie możliwą najwiekszą „zdobyczą majątkową”. Nie liczyli się przy tym ze stratami państwa, więc łupili na całego. Za symboliczną złotówkę lub nędzna opłatę, stawali się właścicielami prywatnych, firm. Inni aparatczycy z PRL obejmowali wysokie stanowiska rządowe i prywatyzowali co się dało za byle jakie pieniądze i są bezkarni. A Skarb Państwa stracił miliardy dzisiejszych złotych.

    Dlaczego to było możliwe prawnie i fizycznie?
    Wg mnie – bez zagłębiania się w ówczesne prawo – było możliwe dlatego, że Solidarność nie miała zbyt wielu ludzi przygotowanych do opanowania ówczesnej sytuacji i pokierowania procesem życia gospodarczego kraju. Popatrzmy tylko na sławne 21 postulatów. Co one żadają? Nic istotnego dla ogólnej sytuacji gospodarczej kraju, tylko ważne dla pewnych części tej gospodarki i pewnej grupy społecznej. Zresztą 21 postulatów nigdy nie zrealizowanych do końca, nawet, gdy autorzy owych 21 postulatów, sami objęli ster władzy w Polsce.

    Dlatego nad ówczesnym „przełomem” panowali ci, którzy rządzili w PRL, bo tylko oni znali wszelkie mechanizmy prawne i organizacyjne, pozwalające na prywatyzowanie „ zgodnie z literą ówczesnego prawa”, chociaż napewno nie zgodnie z oczekiwaniami ludzi z Solidarności.

    Ale bądźmi uczciwi i bezstronni, jak ludzie winni to czynić zawsze i spójrzmy bezstronnie na działania nowej władzy po 1989 roku, będącej w rękach Solidarności.

    Tylko w oparciu o bardzo nielubiany i krytykowany tygodnik „NIE” pana Jerzego Urbana, można od 1989 roku do dzisiaj sporządzić ogromną litanię z opisanych w „NIE” działań sprzecznych z prawem, ludzi tak z byłego PRL, jak z nowej Solidarności. Nazwijmy to po imieniu, ludzi lewicy i ludzi prawicy.

    Gdzie jest prawdziwa przyczyna tego stanu rzeczy? Moim zdaniem są dwie zasadnicze przyczyny: 1 – okazja czyni złodzieja (kłania się WIKTYMOLOGIA, dział kryminalistyki zajmujący się badaniem sytuacji zachęcających lub ułatwiających dokonywanie przestępstw). Rok 1989 i chaos „przełomu systemów”, takich okazji stwarzał multum multozum.

    2 – i kluczowy problem, to brak zaufania ludzi Solidarności do ludzi z aparatu rządowego i partyjnego PRL, skutkujący brakiem organizacyjnego i praktycznego przygotowania nowych ludzi do przejęcia władzy w Polsce. A taki mechanizm oddania władzy proponował ówczesny premier pan Jerzy Rakowski, który jeszcze w okresie PRL wprowadził w życie wolną, indywidualną działalność gospodarczą. Brak zaufania u ludzi Solidarności, wyrażał się w takim oto schemacie myślenia:
    „obiecują, że przekażą nam władzę stopniowo, ale jak dojdzie do realizacji, to nas wykiwają i sami zostaną przy władzy, a nas odstawią na boczny tor działalności związkowej , więc władzę bierzemy od razu, bez uzgodnień, bez uczenia się jak ją sprawować i bez przygotowania, w ten sposób nie damy się wykiwać komuchom i jakos sob ie poradzimy”. No i Solidarność władzę przejęła. A jak poradziła wszyscy widzą.

    Znowu powołam się tylko na tygodnik „NIE”, z którego stron można sporządzić bardzo długą listę osób mianowanych na różne wysokie i mniej wysokie stanowiska, do którego pełnienia mianowani nie mieli ŻADNEGO przygotowania, ani zawodowego, ani praktycznego. Byli po prostu „zieloni”. Nawet premier pan Marcinkiewicz do obsługi jednego zdziałów górnictwa mianował swoich znajomych z Gorzowa, nie mających z górnictwem nic wspólnego. Taki mechanizm działa przez cały czas do dnia dzisiejszego – z pewnymi wyjątkami, np w finansach, wojsku czy wymiarze sprawiedliwości.

    Te dwa powody przyczyniły się do stanu jaki mamy obecnie. w Efekcie tego dwa miliony Polaków pracuje za granicą.

    Tu cytuję za GUSem:
    „Liczba osób bez pracy zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu grudnia 2007 r. wyniosła 1746,6 tys. osób (w tym 1017,3 tys. kobiet) i była wyższa niż przed miesiącem o 27,1 tys. osób (tj. o 1,6 proc.). W ujęciu rocznym obniżyła się ona o 562,8 tys. (przed rokiem notowano jej spadek o 463,6 tys.).

    Czy ktoś zdaje sobie sprawę jakie uczucia miotają ludźmi naprawdę chcącymi pracować, ale nie mającymi żadnej szansy na zatrudnienie. Ja to wiem, bo od 1989 roku do dzisiaj mąż mojej córki stale z bezrobociem ma do czynienia, a obecnie i wnunio, 22 letni, zdrowy i silny mężczyzna (żonaty i z dzieckiem)oni to opowiadali mi o swoich przeżyciach, a i wiem ile musiałem ich wspomagać finansowo. Poprostu tragedia życiowa i panika, załamanie nerwowe i strach o to czy będzie za co kupić proste podstawowe jedzenie.

    Wnunio w efekcie od 5 miesięcy pracuje w Anglii za 1100 funtów. Pojechał tam z żoną i dzieckiem. Odetchnął z ulgą i jak powiada, dopiero w Anglii poznał co to jest prawdziwy komfort spokojnego życia, bo opartego na dochodzach ze stałej pracy.

    Nie reklamuję okresu PRL, ale naprawdę, mimo ówczesnej biedy, ten komfort – stałej i pewnej pracy – mieli zapewniony wszyscy Polacy. Wiem, że będą głosy sprzeciwu, bo ludzie z opozycji do ówczesnych władz miewali z tą pracą kłopoty. A czy obecnie, ludzie z dzisiejszej opozycji, a szczegónie ludzie z tzw „lewicy”, to mają ów komfort w postaci pewności zatrudnienia? Przecież pan Prezydent głośno wypowiada pogląd, że nikt z byłego aparatu władzy w PRL, nie może być zatrudniany w dowolnych służbach państwowych, chyba, że wyraził skruchę i popiera PiS, jak np były sekretarz wojewódzki PZPR z Gdańska i wielu innych członków PZPR. Kto się nie „pokajał”, ten musi pozostać bez pracy.

    Tak oto kręci się ten mały światek – jak powiadał do Kandyta pewien staruszek – a w tym światku miliony Polaków musi sobie jakoś radzić. I mamy wielkie szczęście, że Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, bo bogate kraje wspomagają Polskę, a tym samym część pieniędzy – ta „uwolniona” przez dotacje unijne”, może w jakiś sposób wpłynie na choćby nieznaczną poprawę losu Polaków, którzy obalając komunę, chcieli dobrze, ale okazało się, jak zawsze, że „dobrymi chęciami tylko piekło jest wybrukowane”.

    A tych, którzy Polaków doprowadzili do bezrobocia, do bezdomności, do rozpaczy, do zubożenia Skarbu Państwa, należy zwyczajnie stawiać pod sąd i zmusić ich sądownie do ciężkiej pracy za samo wyżywienie, pozbawiając w całości zagarniętego mienia, w tym nagromadzonych na kontach pieniędzy. Ale równo i komuchów i prawicowców. Symbolem sprawiedliwości jest bogini z wagą w ręce i opaską na oczach, aby nie patrzeć kogo przyszło jej sądzić.
    Jak dotychczas, to tylko idea. Czy doczekamy się praktyki w równości odpowiedzialności, bez wzgledu na poglady i sympatie polityczne?

  17. 22, luty, 2008 o godz. 1:23, peristaseis pisze:

    Poprawka do mojej wypowiedzi.
    Poprawiam imię napisane jako “Kandyta”. Winno być Kandyda.Jest to tytułowa postać powiastki filozoficznej Woltera pt.”KANDYD”.Wyśmienita i jakże celna.

  18. 24, luty, 2008 o godz. 14:51, sonia pisze:

    dziękuję za odpowiedz,cieszę się,ze powrociło zdrowie,
    natomiast
    uparcie obstaję przy swoim….czyli…KTO i KIEDY rozliczy ludzi
    oPOwiedzialnych za złodziejsk a prywatyzację,restrukturyzację
    etc
    WIEM,ze maczali w TYM palce ludzie bez honoru….i nie ważne,ze byli
    TO SLD,czy AWS_UW,czy PO….?
    WAZNE,ze nikt nie rozlczył ich ,a PO napewno TEGO nie zrobi,dlaczego?bo
    widać TO wyrażnie na tle
    ..wracającej do władzy GRUPA EUREKO…..tego nie da się zamieść
    PO- d dywan,nawet spektakularne zamykanie Wieczerzaka i Jego ojca w dniu,gdy cichaczem….”układano się w sprawie EUREKO,
    POzostaje TYLKO pytanie
    ,DLACZEGO rząd Tuska tak się spieszy…..?
    z POdpisaniem ugody…?

  19. 8, marzec, 2008 o godz. 21:38, peristaseis pisze:

    Dziekuję internaucie SONI za zainteresowanie się moją ostatnią wypowiedzią.

    Pytanie o to “kto ich rozliczy” jest zasadniczym i KLUCZOWYM pytaniem w każdym ustroju i w każdym państwie.

    Jasne jest – przynajmniej dla mnie – że od tego są prokuratury i sądy. Ale i jasne jest dla mnie, że na te organa ścigania NACISKAJĄ ci dwaj najwyżej stojący urzędnicy państwowi – bo przecież nie władcy samodzielni niczym królowie jacy – w hierarchii władzy państwowej.

    Jasne też jest dla mnie, że nie robią tego osobiście, poza może nielicznymi przypadkami. Od tego mają swoje urzędy funkcjonujące niby ich „dwór” i mają owi dwaj najwyżsi funkcjonariusze państwowi swoich wysoce zdyscyplinowanych i wiernych podwładnych na wszelkich stanowiskach państwowych, a na ministerialnych i dyrektorskich w szczególności. Dlatego po zmianie rządu, związanej z wygranymi wyborami przez ludzi z obozu przeciwnego dotychczasowemu rządowi, tak szybko i masowo, jak tylko to jest możliwe, wymienia się obsadę osobową na tych stanowiskach, nie kryjąc publicznie, że czyni się to w celu zapewnienia LOJALNOŚCI urzędników wobec nowej władzy.

    Zakłada się przy tym, że poprzednicy będą przeszkadzać nowej władzy w sprawowaniu jej rządów, że będą przeszkadzać po to tylko, aby udowodnić nieudolność nowej władzy i wyższość władzy przegranej w ostatnich wyborach – i nie mam tu na myśli tylko wyborów z 21-10-2007 r, ale DOWOLNYCH „ostatnich”wyborów .

    Tylko w tej “walce o władzę” gubią obie strony walczące cel zasadniczy - takie jej sprawowanie, aby CAŁY NARÓD miał się w czasie tego sprawowania władzy coraz lepiej i lepiej.

    Tu muszę zrobić ukłon w stronę poety Adasia Mickiewicza i jego „Konrada Wallenroda” – dobrze wyedukował nam Naród w zakresie tajnej walki podjazdowej i rozwalania wroga od wewnątrz jego struktur organizacyjnych. Dzisiaj i wcześniej (po 1989 roku) , wszyscy rządzący tego „Wallenrondowego” mechanizmu obawiają się i obawiali najwięcej, więc robią i robili czystki „od góry do dołu” na zasadzie „nie nasz, to znaczy wróg”.

    I wg mnie, cała tajemnica czynnego „karania lub nie karania” kogokolwiek i za cokolwiek, skrywa się w owej dziwnej metamorfozie rozumienia i stosowania “prawa obowiązującego”, które ROZUMIANE i WYKONYWANE jest każdorazowe inaczej – pomimo jego niezmienności literalnej i ustawowej – zależnie od woli nowego najwyższego autorytetu.

    Ale w tej materii – osobistych nawyków, umiejętności, preferencji polityczbych czy gospodarczych, wszelakich innych poglądów i celów osób rządzących – już sobie nie poradzę, bo musiałbym wejść na śliski dla mnie grunt „psychologii wychowania indywidualnego”, „psychologii społecznej” , „psychologi pracy” i „socjologii”. Znam te dziedziny naukowe na tyle wystarczająco, aby je rozpoznawać i rozróżniać, ale nie na tyle, aby formułować poglądy krytyczne lub popierające ich warsztatowe ustalenia i zalecenia szczegółowe.
    Dziekuję za sposób rzetelny dyskusji, który świadczy o wysokiej kulturze mojego interlokutora, podpisującego się SONIA
    Z poważaniem
    -peristaseis

 

listopad 2007
P W Ś C P S N
« października   grudnia »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Wasze komentarze