Dostał Jacek elementarz, ależ buzia uśmiechnięta?

To już nie zwyczajna fala, to tsunami!

Po reportażu w Superwizjerze (TVN) p.t. “Księża i geje”, po artykule zamieszczonym w “Przekroju”, p.t. “Księża geje w polskim kościele”, media chcą nas “uszczęśliwić kolejną “radosną” informacją.

Nasze biedne, nieuświadomione dzieciaki nareszcie znalazły dobrego i czułego opiekuna. On się nad nimi z troską pochyli.

Dzisiejszy Dziennik na swych łamach zamieścił taką informację:

“Biedroń napisał podręcznik”.

Tęczowy elementarz Roberta Biedronia zawiera między innymi takie rozdziały:

- Jak wygląda seks lesbijski i gejowski?

- Jak powiedzieć rodzicom, że jestem gejem?

- Jak zachować się wobec kolegi geja?

Dokąd to nas zaprowadzi? Wyrzucić ze szkół religię, a w zamian uczyć dzieci “jak TO się robi” ?

To tak miałoby wyglądać laickie kształcenie polskich dzieci?

Kto dziś pamięta memento Stanisława Staszica zawarte w dziele “Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego”

“Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie” ?

A może właśnie pamięta i to celowe zabiegi?Może chodzi o to, żeby rodzice zaczęli dopominać się wprowadzenia bonów edukacyjnych?

Autor zapewnia, że wystąpi do Ministerstwa Edukacji Narodowej z wnioskiem o zakwalifikowanie jego książki do lektur uzupełniających w liceach.”Wniosek do MEN złożę na początku grudnia” - zapowiada Biedroń. “Czy to się komuś podoba, czy nie, geje i lesbijki są w każdej szkole. Szukają wiedzy o swojej seksualności. A “Tęczowy elementarz” to jedyny tego rodzaju podręcznik na rynku” - przekonuje Biedroń. Dopisanie książki do kanonu lektur będzie możliwe, gdy minister edukacji zmieni odpowiednie rozporządzenie. Czy do tego dojdzie? Katarzyna Hall, szefowa resortu, komentuje sprawę dyplomatycznie: “Kiedy zobaczę tę książkę i zasięgnę merytorycznych opinii na jej temat, wtedy będziemy mogli na ten temat rozmawiać”. Jednak Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w MEN, przypomina, że w programie PO zapowiadano zmianę podstaw programowych, a więc i kanonu lektur. “Na pewno się tym zajmiemy” - zapewnia.

(więcej w dzienniku )

248 czytań

Napisane przez: AnnaE









Komentarze: 6 do “Dostał Jacek elementarz, ależ buzia uśmiechnięta?”

  1. 26, listopad, 2007 o godz. 14:29, kasia pisze:

    a,ja myślalam ,że w moim srodowisku nie ma lesbijek igejów albo i są ,

    ale to nie aż takie istotne ,
    by wiele czasu temu poświęcać,
    dzieci wychowywały się w środowisku ,gdzie występował model rodziny mama,tata nikt nie miał problemów tego typu,
    jezeli je jednak miał, to miał sie gdzie udać po pomoc
    i nikt im nie dokuczał,
    ale ten podręcvznik to moze dopiero stworzyć ciekawość,
    ba nawet modę na homo
    ,dużo jest medycznych poradników po co jeszcze jeden przyznaje że poczytam go sobie bo ładnie wygląda
    tak kolorowo wiosennie idzie nowa wiosna ??

  2. 27, listopad, 2007 o godz. 4:41, darek pisze:

    No widzisz droga Kasiu? gdybyś miała w szkole choć raz pogadankę na “te tematy”, to nie wypisywałabyś teraz takich głupot jak “nikt nie miał problemów tego typu” i “moda na homoseksualizm”.
    A ta pomoc, to niby gdzie była osiągalna i kto jej tak naprawdę potrzebował?
    I co ma medyczny poradnik do homoseksualizmu? Może jakaś maść jest na to albo puder?

    Skąd się w ogóle biorą ludzie, którzy wypisują takie bzdury? Przecież nie z państwa w centrum Europy XXI wieku!

  3. 27, listopad, 2007 o godz. 9:27, AnnaE pisze:

    Kto chciał, to pomoc znalazł.
    Obecnie jest wręcz tragicznie. Wszystkim osobom dotkniętym tym problemem wmawia się, że tacy się urodzili i w związku z tym odmawia się pomocy.
    Poza występującym często w TV seksuologiem mamy inne sławy, z których opiniami także powinniśmy się liczyć.
    Przedstawię tu sylwetkę znanego na całym świecie Kazimierza Imielińskiego.
    Profesor Kazimierz Imieliński
    Prof. dr hab. medycyny, prof. h.c. mult., dr h.c. mult. Kazimierz Imieliriski jest prezesem Polskiej Akademii Medycyny, prezydentem Albert Schweitzer World Academy of Medicine, oraz prezydentem International Institute of Universalistic Medicine. Emerytowany kierownik jedynego w Polsce akademickiego Zakładu Seksuologii i Patologii Więzi Międzyludzkich w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Wicekanclerz Canadian College of Homo­eopathic Medicine w Edmonton. Honorowy Kanclerz Universite Libre des Sciences d’Home de Paris w Madrycie. Honorowy Senator Natio­nal Medical University w Kijowie. Honorowy profesor 18 uniwersytetow (Paryż, Madryt, Buenos Aires, Trujillo, Odessa, Lwów, Tomsk, Aszchabar, Bruksela i in.). 56-krotny Doctor honoris causa zagranicznych uniwersytetów z 24 państw i 4 kontynentów. Honorowy Obywatel rodzinnego miasta Dąbrowy Górniczej.

    Autor ponad 260 rozpraw naukowych oraz 68 książek wydanych w 14 językach, m.in. w Austrii, Szwajcarii, Niemczech, Rosji, USA, Japonii. Autor fundamentalnych dzieł naukowych i podręczników a także trylogii dla lekarzy specjalistów.

    Członek pełnoprawny 21 akademii (w tym 8 akademii nauk) i wielu stowarzyszeń naukowych polskich, zagranicznych i międzynarodowych. Członek honorowy 31 stowarzyszeń naukowych z 5 kontynen­tów. Uhonorowany licznymi tytułami honorowymi i odznaczeniami (96 krzyży, gwiazd i medali w tym 3 krzyże komandorskie oraz Krzyż Komandorski z Gwiazdą i Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski) amerykańskimi, brytyjskimi, francuskimi, portugalskimi, rosyjskimi, ukraińskimi, indyjskimi, japońskimi i in. (z 26 państw). Laureat Olimpijski, otrzymał Międzynarodową Nagrodę MEDAL HIPOKRATESA na I Międzynarodowej Olimpiadzie Medycznej na Wyspie Kos, Grecja w 1996 roku, za wybitny wkład w humanizacje i rozwój medycyny oraz stworzenie nowego kierunku jej rozwoju - medycyny uniwersalistycznej. Otrzymał nominację do Pokojowej Nagrody Nobla z 9 zagranicznych uniwersytetów, International Association of Educators for World Peace w Brukseli oraz z Parlamentu Rumunii.

    Otóż w w swojej książce p.t. “Zboczenia płciowe” wydanej przez Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa - 1970 rok, dr med. Kazimierz Imieliński na stronie 124-127 opisuje wyniki leczenia zboczeń płciowych. Na pierwszej pozycji wymienia homoseksualizm. Opisuje szczegółowo grupę badanych osób poddanych leczeniu. Przyznaje, że leczenie zboczeń to proces długotrwały. Wyjaśnia, że “do rubryki w tabeli “wyleczenie” kwalifikowałem osobników, którzy mieli unormowane, heteroseksualne współżycie oraz nie odczuwali już w ogóle skłonności zboczonych, które były dla nich jedynie przykrym wspomnieniem. Do rubryki “znaczna poprawa” kwalifikowałem tych osobników, u których zboczone skłonności płciowe pojawiły sie tylko sporadycznie, w specyficznych okolicznościach. Do rubryki “znaczna poprawa” kwalifikowałem tych osobników, u których komponenta zboczona popędu płciowego została zmniejszona na korzyść prawidłowego popędu płciowego. A zatem nie należeli tutaj osobnicy, u których nie było zmniejszenia komponenty zboczonej, a występowało jedynie ogólne wzmożenie samopoczucia, uspokojenie itp.
    Z tabeli 22 wynika, że:
    na 45 leczonych homoseksualistów uzyskano:
    5 - całkowite wyleczenie,
    8 - znaczna poprawa
    13- poprawa,
    19- bez poprawy.

    Leczenie wszystkich przypadków polegało na olbrzymiej koncentracji czynnika psychoterapeutycznego. Najczęściej stosowano skojarzone metody psychoterapii, tj metodę sugestii ukrytej, metodę wyjaśniania i perswazji oraz metodę oddziaływania za pomocą najbliższego otoczenia pacjenta.
    (…)
    Leczenie zwykle było zapoczątkowane w czasie pobytu pacjenta w klinice, a potem kontynuowane ambulatoryjnie w poradni nerwic. Większość leczonych przypadków znajduje sie pod stałą kontrolą poradni.
    (…)”

    To jeden przykład jednego lekarza. Przecież nie jedyny.
    Poszukajcie w książkach na ten temat. Książek niestety też szukać trzeba po bibliotekach i antykwariatach. Ale i na allegro można coś znaleźć.
    Takim krytycznym rokiem wydania jest rok 1073. Chociaż w Polsce w książce “Seks nietypowy” znanego seksuologa, wydanej przez Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa, 1988 rok - też niezłe wnioski można znaleźć.
    Jedno jest pewne:
    jeśli komukolwiek jest źle ze swą zboczoną, dewiacyjną, nietypową - obojętnie jak to nazwą - kondycją seksualną, powinien szukać pomocy i musi ją uzyskać. Stwierdzenie, że musi się z tym pogodzić, to nie pomoc - to wyrok.

  4. 27, listopad, 2007 o godz. 23:41, sep pisze:

    Z tymze homoseksualizm wykreślono z listy chorób psychicznych i dewiacji po roku 70

    Więc te badania są przestarzałe

    Błędne wnioski wyciągnięte na podstawie błędnych założeń

  5. 28, listopad, 2007 o godz. 10:35, AnnaE pisze:

    Wypowiadasz się autorytatywnie, a nie znasz ani historii, ani podstawowych, współczesnych dokumentów dotyczących problemu homoseksualizmu. A może i znasz, ale wyłącznie te, które bardzo chcą, aby uczynić wszystkie osoby o skłonnościach homoseksualnych gejami. Zakładam, ze znasz tę podstawową różnicę.

    Nikt jeszcze nie polecił Ci Oświadczenia Lekarzy USA?

    “Homoseksualizm i nadzieja. Oświadczenie Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy USA”, Wydawnictwo Światło-Życie, Kraków 2004.

    Oświadczenie przynosi nadzieję osobom doświadczającym skłonności homoseksualnych. Podstawą tej nadziei jest fakt, że takie skłonności nie determinują ostatecznie człowieka w jego relacjach z innymi. Niedojrzałość emocjonalna i zaburzenia rozwojowe, leżące u podstaw homoseksualizmu, mogą być poddane terapii, prowadzącej do przełamania zakłóceń tożsamości płciowej i/lub doprowadzić do osiągnięcia wolności uzdalniającej do życia czystego zgodnie ze swoim stanem. Autorzy Oświadczenia formułują zalecenia dla środowisk katolickich, które mogą nieść skuteczną pomoc osobom dotkniętym homoseksualizmem. W swoim opracowaniu sięgają do wyników badań naukowych pochodzących zarówno ze środowisk prohomoseksualnych, jak też promujących prewencję i terapię homoseksualizmu.

    Poszukujący powinni mieć dostęp do różnych informacji; tych dających nadzieję na wyleczenie także. Muszą mieć szansę dokonywania samodzielnego wyboru, posługując się własną wolną wolą w oparciu o dostępną, wszechstronną wiedzę.

    Wygląda na to, że kompletnie nie masz pojęcia, jak przebiegała procedura wykreślenia homoseksualizmu z rejestru zaburzeń DSM.

    Dlatego ponownie polecam Ci to oświadczenie lekarzy amerykańskich.
    To jest wydanie książkowe i nosi tytuł:
    “Homoseksualizm i nadzieja. Oświadczenie Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy USA”
    Wydawnictwo Światło-Życie
    Kraków 2004.
    Zostało wydane w Polsce, bo Polakom też jest jak najbardziej potrzebne.
    Ale to jest Stowarzyszenie Lekarzy USA. Katolickie Stowarzyszenie, a czemu nie?
    Świeccy lekarze “łyknęli” i dostosowali się. Jednak nie wszyscy.
    Wiemy, że 40% ( z 10.000 członków APA!) nie zgodziło się z decyzją Rady o skreśleniu homoseksualizmu z rejestru zaburzeń DSM.
    Jak pisze Socarides, nie można jednak wyciągać z tego pochopnego wniosku, że większość psychiatrów zgadzała się z Radą. Biorąc pod uwagę liczbę uprawnionych do głosowania,

    jedynie 25 % z nich poparło decyzję Rady !!

    Czy decyzje naukowe mogą być podejmowane w tak pochopny sposób?
    “Cztery lata po usunięciu homoseksualizmu z rejestru chorób DSM czasopismo Medical Aspects of Human Sexuality donosiło, że 69% psychiatrów nie zgadzało się z ustaleniami APA i wciąz uważało homoseksualizm za rodzaj patologicznego nieprzystosowania społecznego.(…)
    Jak podaje Socarides, analizując jednak okoliczności podejmowania decyzji należy stwierdzić, że w roku 1973 APA nie dysponowało jednoznacznymi danymi naukowymi, które w oczywisty sposób prowadziłyby do zaprzestania traktowania homoseksualizmu jako zaburzenia.”
    (źródło: “Świat po Stonewall, P. Prokopowicz)

    Wyłącznie dlatego w udowadnianiu uleczalności homoseksualizmu możemy posługiwać się danymi sprzed 1973 roku. Ale przecież one były przeprowadzane, udokumentowane i są sprawdzalne. Nikt im nie odmówi autentyczności. Ale można dotrzeć także do nowszych.

    Warto jednak “pobuszować” w wydawnictwach sprzed tego krytycznego roku. Zapewniam Cię, że te książki są dostępne w starych bibliotekach, w antykwariatach i u starszych psychiatrów, psychologów i seksuologów. To są ich podręczniki. Trzymają u siebie i dobrze wiedzą co w nich jest ukryte.
    Szukaj wydań sprzed 1973 roku. Zawierają badania, leczenie, wyniki leczenia, statystyki, wnioski i zalecenia. To są przecież poważne prace naukowe wydawnictw lekarskich.

    Podam przykład:
    Autorzy kwestionujący możliwość leczenia homoseksualizmu zazwyczaj cytują wypowiedź doktora Trippa z debaty z doktorem Hattererem, skrzętnie opuszczając wypowiedź tego drugiego. Oto ona:
    dr. Hatterer:
    “Ja uleczyłem wielu homoseksualistów doktorze Tripp. Dr Pomeroy lub każdy inny badacz może przeanalizować moją pracę, bo jest ona cała udokumentowana na zapisach magnetofonowych za okres 10 lat. Wielu z tych uleczonych (wolę używać słowa zmienionych ) pacjentów ożeniło się, mają rodziny i żyją szczęśliwym życiem. Twierdzenie, że “homoseksualista, zawsze będzie homoseksualistą” to destruktywny mit. Uczynił on i uczyni w przyszłości miliony zaangażowanych homoseksualistów. Co więcej, nie tylko ja, ale i szereg innych szanowanych psychiatrów (dr Samuel B. Hadden, dr Lionel Ovesey, dr Charles Socarides, dr Harold Lief, dr Irving Bieber i inni) odnotowali sukcesy w leczeniu uleczalnych homoseksualistów” (Tripp i Hatterer 1971).

    Szereg terapeutów pisało szeroko o pozytywnych rezultatach terapii w wypadku pociągu do osób tej samej płci. Tripp wolał zignorować bogatą literaturę na temat leczenia i prace przeglądowe terapeutów. Przegląd opublikowanych skutków leczenia niechcianego pociągu do osób tej samej płci wykazuje, że w tym wypadku skuteczność jest taka sama jak w podobnych problemach psychologicznych: około 30% doświadcza uwolnienia od symptomów, a dalsze 30% poprawy (Bieber i in. 1962[58]; Clippinger 1974[59]; Fine 1987[60]; Kaye i in. 1967[61]; MacIntosh 1994[62]; Marmor 1965[63]; Nicolosi i in. 1998[64]; Rogers i in.1976[65]; Satinover 1996[66]; Throckmorton 1996[67]; West 1977[68]).

    Doniesienia poszczególnych terapeutów też są pozytywne (Barnhouse 1977[69]; Bergler 1962[70]; Bieber i Bieber 1979[71]; Cappon 1965[72]; Caprio 1954[73]; Ellis 1956[74]; Hadden 1958[75]; Hadden 1967b[76]; Hadfield 1958[77]; Hatterer 1970[78]; Kronemeyer 1980[79]). Jest to tylko reprezentatywna próbka terapeutów, którzy donoszą o sukcesach w leczeniu pacjentów doświadczających pociągu płciowego do osób tej samej płci.

    Jest też wiele autobiograficznych doniesień mężczyzn i kobiet, którzy kiedyś uważali siebie za niereformowalnie związanych z homoseksualnymi odczuciami i zachowaniami. Wielu z tych mężczyzn i kobiet (Exodus 1990-2000[80]) obecnie określa samych siebie jako wolnych od pociągu płciowego do osób tej samej płci, od fantazji i zachowań homoseksualnych. Większość z nich uzyskała wolność poprzez uczestnictwo w wyznaniowych grupach wsparcia, chociaż część także szukała pomocy u terapeutów.

    Niestety szereg wpływowych osób i grup zawodowych ignoruje te dane (APA 1997[81]; Herek 1991[82]) i wygląda na to, że istnieje skoncentrowany wysiłek ze strony “apologetów homoseksualizmu”, by zaprzeczyć efektywności leczenia pociągu płciowego do osób tej samej płci lub głosić twierdzenie, że takie leczenie jest szkodliwe. Barnhouse wyraził zdziwienie z powodu tych wysiłków: “Wypaczanie rzeczywistości zawarte w zaprzeczeniach apologetów homoseksualizmu, jakoby stan ten był uleczalny, jest tak silne, że człowiek zastanawia się, czym jest ono motywowane” (Barnhouse 1977).

    Dr Robert Spitzer, znany badacz psychiatra z Uniwersytetu Columbia, który był bezpośrednio zaangażowany w decyzję z 1973 r. podjętą przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, by usunąć homoseksualizm z listy chorób umysłowych, ostatnio włączył się w badania nad możliwością uzyskania zmiany. Dr Spitzer powiedział w wywiadzie: “Jestem przekonany, że wiele ludzi dokonało poważnych zmian w kierunku stania się heteroseksualistami (…) uważam to za ważną wiadomość (…) podchodziłem do tych badań sceptycznie. Teraz twierdzę, że te zmiany mogą być trwałe” (NARTH 2000).”
    (źródło: odwaga.oaza.pl)

    Idąc tokiem twego rozumowania, wystarczy zlikwidować rejestr chorób i to uwolni ludzkość od nękających ją dolegliwości.
    Nasze Ministerstwo Zdrowia nareszcie by się pozbyło wszelkich problemów.

  6. 30, styczeń, 2008 o godz. 21:23, Kofuu pisze:

    A pan Wielce Uczony i fanatyk Wielkich Nagród, ale wręczanych nie własnej osobie, tylko jego faworytowi, zapomniał o podstawowej zasadzie (cóż, patrząc za daleko nie trudno jest się potknąć w czasie chodu), a mianowicie errare hominum est. A kto jest większym głupcem? Głupiec, czy Ci co za nim idą? A więc zamiast powtarzać w kółko słowa innych, napisz coś od siebie.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podgląd komentarza:

 

listopad 2007
P W Ś C P S N
« października   grudnia »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Wasze komentarze