To historia, która chwyta za serce. Takich uczuć prozą wyrazić się nie da. Mógłbym spróbować wierszem, ale i te środki wyrazu byłyby niewystarczające. Dlatego, przełamując pewną taką wokalną niesmiałość, postanowiłem zaśpiewać.
Wszyscy zaśpiewajmy razem z Julią… (melodia ze starego hitu “Na morzu burza hula i wieje wieje wiatr…”)
(To dla Ciebie ta pieśń Donaldzie….)
CeBeA obiecałeś,
Wierzyłam, stąd me łzy,
Raporty me czytałeś,
Chwaliłeś, jak to Ty…
Zabrałeś serce moje… moje…
zabrałeś stołek też … stołek też…
Choć całą noc płakałam… płakałam…
nie skrzyczę Cię już wiesz… już wiesz…
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
UWAGA REKLAMA:
Jeśli chcesz poprzeć mój blog w konkursie “Blog Roku 2007″
wyślij sms na numer 71222 o treści: c00126
koszt: 1,22 zł
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Komentarze: 8 do “Zdradzona Julia, czyli pieśń o miłości politycznej”
Zostaw komentarz