Tak niedawno jeszcze rozmawialiśmy o datkach na kontrowersyjny cel.
Czas jednak ucieka nieubłaganie i stajemy u wrót Wielkiego Postu. Jeszcze po drodze maleńka radość tłustego czwartku i wtorkowy “śledzik”. Potem smutek?
A może jednak radość dawania? Jak w sobie wzbudzić tę radość? Jak uniknąć pokusy chęci rozgłosu, oczekiwania nagrody, pochwały? Kto nas dowartościuje? Kto zobaczy w nas to dobro, którego my sami z trudem w sobie szukamy? Benedykt XVI w Orędziu na Wielki Post upomina:
“Jeżeli wypełniając dobre uczynki nie mamy na względzie chwały Bożej i prawdziwego dobra braci, lecz zabiegamy o korzyści osobiste czy po prostu poklask, nie postępujemy zgodnie z optyką ewangeliczną”.
“We współczesnym społeczeństwie ekspresji wizualnej trzeba zachować dużą czujność, gdyż ta pokusa pojawia się często”.
“Jak nie dziękować Bogu za tak liczne osoby, które po cichu, z dala od reflektorów medialnego społeczeństwa spełniają w tym duchu wielkoduszne uczynki, wspierając bliźniego w potrzebie?”
“Na niewiele zdaje się dawanie własnych dóbr innym, jeżeli z tego powodu serce napełnia się dumą”.
W opinii Benedykta XVI jałmużna uczy wielkodusznej miłości.
Przytacza również słowa świętego Józefa Benedykta Cottolengo:
“Nie liczcie nigdy monet, które dajecie”.
“Gdy chrześcijanin ofiaruje bezinteresownie samego siebie, daje świadectwo, że to nie bogactwo materialne dyktuje prawa istnienia, lecz miłość” - stwierdza papież.
To cenne wskazówki. Drogowskazy na nadchodzący okres w życiu naszego Kościoła, a więc dla nas.
Podołam temu wyzwaniu?
![]()


Komentarze: 55 do “Jałmużna wielkopostna”
Zostaw komentarz