Część III (1945-1991)
Po wojnie aliantom przyszło zapłacić wysoką cenę za grzech zaniechania jakiego dopuścili się w trakcie jej trwania i podczas ustalania powojennego porządku na konferencjach pokojowych w Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Stalin cały czas grał va banque, korzystając z faktu iż Zachód przystawał na wszystkie jego warunki. Alianci nie wyciągnęli żadnych wniosków z historii pozwalając Związkowi Sowieckiemu na dalszą ekspansję i niekontrolowany rozrost Imperium Zła.
Stalin już w 1948 roku zablokował Berlin przed dostawami z zewnątrz i tym ruchem pokazał, że nie zawaha się przed niczym w imię dobra swego zbrodniczego reżimu. Skutkiem tych wydarzeń było powołanie w 1949 roku NATO, które miało stanowić zaporę przed zagrożeniem ze Wschodu. Należy pamiętać, że aż do roku 1949 USA posiadały monopol na broń masowego rażenia, lecz zupełnie go nie wykorzystały do wali propagandowej z ZSRR. Po zdradzie tajemnicy amerykańskiej broni nuklearnej przez żydokomunistyczne małżeństwo Rosenbergów, polityka zagraniczna USA napotkała na nową przeszkodę. Zagrażanie narastało, a Stalin snuł plany III wojny światowej oraz przygotowywał nową czystkę, która miała się rozpocząć od sprawy żydowskich lekarzy. Generalissimus nie zdążył zrealizować swych planów, został otruty na polecenie szefa NKWD – Ławrientija Berii w marcu 1953 roku. Jednakowoż jego zbrodnicze idee przetrwały próbę czasu.
Wcześniej, bo w 1945 roku doszło do podziału Korei, a w 1949 do przejęcia władzy w Chinach przez komunistyczny reżim. Świat stał się estradą dla pełzającej rewolucji komunistycznej. Czerwona zaraza rozlewała się później m.in. w Wietnamie, Kambodży, Nikaragui, Chile, Korei i Kubie. Wszędzie tam dochodziło do ideologicznego starcia z USA, które próbowały równoważyć wpływy komunizmu poprzez instalacje wojskowych junt (Nikaragua), albo wspieranie wojskowych zamachów stanu (Pinochet w Chile). Najkrwawszym tego przykładem była wojna w Wietnamie, a najbardziej niebezpiecznym – kryzys kubański.
W roku 1962 świat wstrzymał oddech, gdy zawisła nad nim groźba nuklearnej zagłady. Pomiędzy Kennedy’m a Chruszczowem rozgrywała się walka o losy cywilizacji. USA doprowadziły do blokady Kuby przed instalacją głowic nuklearnych. Do rozsądku i zastanowienia przed rozpętaniem atomowego piekła przestrzegł papież Jan XXIII, ujawniając ówczesnym przywódcom treść tajemnicy fatimskiej. Jak się później okazało Fidel Castro miał już wtedy gotowe do odpalenia rakiety i chciał to uczynić, lecz Nikita Chruszczow surowo mu tego zabronił. Paradoksalnie w roli obrońcy pokoju i ratownika cywilizacji wystąpił przywódca wielkiego zbrodniczego reżimu, który w młodości pracował jako hodowca świń.
Późniejsze lata pokazały, że ZSRR jest kolosem na glinianych nogach. Absurdalne przepisy, nonsensowne normy i zasady pracy w warunkach księżycowej ekonomii paraliżowały gospodarkę czerwonego molocha. Niestety o słabościach technologicznych zacofanego kraju świat dowiedział się w mało przyjemny sposób. 26 kwietnia 1986 roku w miejscowości Czarnobyl na Ukrainie miała miejsce największa w historii katastrofa w elektrowni nuklearnej. Komunistyczna propaganda nie wspomniała o tym ani słowem, czego skutkiem był brak ochrony skażonych obszarów oraz napromieniowanie milionów nieświadomych ludzi w całej Europie. Przykład ten doskonale ilustruje całą intelektualną mizerię ludzi sowieckich. Woleli oni skazać na śmierć setki tysięcy niewinnych ludzi niż przyznać się do błędu, podobny schemat powtórzy się w 2000 roku przy okazji zatonięcia okrętu Kursk.
Ze sprawą Czarnobyla wiąże się tajemnica owianej aurą grozy instalacji radarów pod nazwą „Oko Moskwy”, ten zespół anten mógł służyć do generowania impulsów energetycznych zdolnych zakłócić praktycznie wszystko, a nawet stanowić broń psychotroniczną, zdolną zakłócać nawet ludzkie myśli. Być może sprawa katastrofy nuklearnej została wywołana również po to aby ukryć przed opinią publiczną to niezwykłe urządzenie znajdujące się w pobliżu miejsca katastrofy, jednak jest to teza wątpliwa biorąc pod uwagę koszty tak daleko idącej operacji specjalnej, chociaż swoją drogą w kraju matrioszek i walonek możliwe jest wszystko, no może poza normalnością.
Rosja i wszelkie jej mutacje zagrażała światu od zarania dziejów, ale jej wybryki w XX wieku nie mają sobie równych. Jeszcze we wczesnych latach 80 realna była groźba wybuchu III wojny światowej. Armia Czerwona pod dowództwem generała Kulikowa oraz oddziałów lokalnych państw satelickich miała dokonać ataku na Europę zachodnią. W planach strategicznych zakładano zmasowany atak nuklearny na największe miasta Zachodu, a następnie inwazję piechoty oraz oddziałów zmotoryzowanych. Trzonem piechoty miały być zastępy polskich żołnierzy, których straty w pierwszym uderzeniu szacowano na 80%. Naturalną reakcją był odwet państw NATO, które przygotowały plany strategiczne odpowiedzi ataku bombami atomowymi na największe miasta bloku wschodniego, w tym Wrocław, Poznań, czy Warszawę. Dodatkowo przemarsz wojsk sowieckich spowodowałby, że w Europie wschodniej i środkowej nie pozostałby kamień na kamieniu.
Na szczęście w wyniku splotu wyjątkowo interesujących okoliczności ZSRR uległ rozpadowi 8 grudnia 1991 roku na mocy porozumienia zawartego w Puszczy Białowieskiej. Był to jednak tylko koniec pewnego etapu historii i niemal od razu zaistniały nowe problemy. Wraz z dojściem do władzy Jelcyna i jego decyzjach w sprawie Czeczenii społeczność międzynarodowa przekonała się, że strategia przetrwania czerwonej pijawki uległa tylko kosmetycznym zmianom.
Cdn.


Komentarze: 7 do “Na wschodzie bez zmian III”
Zostaw komentarz