Prawda o 11 września

Część I

Ten dzień pamięta chyba każdy z nas. Wrześniowego popołudnia polskiego czasu wszystkie stacje radiowe i telewizyjne przekazywały obraz z Nowego Jorku i Waszyngtonu opatrzony komentarzem mówiącym o zamachu terrorystycznym na Amerykę, w wyniku którego życie straciło ponad 2700 ludzi. Oficjalna wersja wydarzeń obarczyła winą za zamach fanatycznych wyznawców Mahometa, pełnych nienawiści do zachodniej cywilizacji, lecz nawet dziś, po ponad siedmiu latach od katastrofy pozostaje wiele pytań karzących wątpić w powtarzane od lat wielkie kłamstwo.

Można zadać podstawowe pytanie - czy służby specjalne takiego supermocarstwa jakim jest USA nie wiedziały o planach zamachu na tak wielką skalę? Czyżby udało się ukryć szeroko zakrojone przygotowania do wielkiego uderzenia? Jeżeli tak, to jest to „tylko” kompromitacja dla wszelkich służb specjalnych; jeżeli nie to jest to zbrodnia dokonana z premedytacją. W świetle dowodów łatwiej przyjąć tę drugą wersję, gdyż pewnym jest, że Mossad – izraelski wywiad miał informacje wskazujące na 11 września 2001 jako na dzień, w którym wydarzy się coś niezwykłego. Tego dnia wizytę w Nowym Jorku złożyć miał premier Izraela, Ariel Szaron, lecz w ostatniej chwili ją odwołał. Przypadek? Jak zatem skomentować fakt, iż tego dnia do pracy w kompleksie WTC nie stawiło się ponad 4000 Żydów? Wprawdzie na liście ofiar znajduje się wiele osób żydowskiego pochodzenia, ale wszak Nowy Jork to drugie po Izraelu skupisko Żydów na świecie, więc ich nadreprezentacja w strukturach finansowych nikogo nie powinna dziwić.

Zastanawiająca jest również rola pana Larry’ego Silversteina – wieczystego dzierżawcy kompleksu Światowego Centrum Handlu. Na miesiąc przed zamachem, tj. w sierpniu 2001 ubezpieczył on budynki WTC na niebotyczną sumę liczoną w miliardach dolarów. Ponadto w dniu zamachu doszło do kontrolowanego wyburzenia budynku WTC 7 rzekomo pod pretekstem względów bezpieczeństwa, w obawie przed samowolnym zawaleniem. Jak to możliwe skoro zwykle przygotowania do takiego wyburzenia trwają miesiącami, wymagają szczegółowych ekspertyz i precyzyjnych pomiarów oraz dokładnego umieszczenia ładunków wybuchowych. I oto nagle w 7 godzin grupa nowojorskich strażaków dokonuje perfekcyjnego wyburzenia? Łatwiej uwierzyć w to że woda płonie a ogień gasi, niż w prawdomówność tego żydowskiego magnata finansowego.

To jednak nie koniec zamieszania z Silversteinem. Zastanówmy się ile są warte grunty w centrum Manhattanu. WTC nigdy nie był najbardziej prestiżowym adresem w Nowym Jorku, ale teraz budowana na jego miejscu Wieża Wolności ma szanse stać się interesem o wręcz kosmicznej atrakcyjności. A kto jest głównym inwestorem? Odpowiedź jest „zaskakująca” – Larry Silverstein i jego firma Silverstein Properties z architektem Danielem Libeskindem na czele (nota bene Żydem z Łodzi).

Jedna z łacińskich sentencji mówi „id fecit, qui prodest”, czyli ten uczynił komu to przyniosło zysk. Komu przyniósł zysk zamach z 11 września? Przede wszystkim rządowi USA, który uzyskał społeczną legitymizację dla swoich zbrodniczych działań, jakie miał rozpocząć na bliskim wschodzie. To nic nowego, bowiem w 7 XII 1941 roku Amerykanie również wiedzieli, że do Pearl Harbour zbliża się japońska eskadra myśliwców, ale nie zrobili nic aby zapobiec atakowi i totalnemu spustoszeniu bazy na Hawajach. Dzięki niemu prezydent uzyskał pretekst do rozpoczęcia wojny z państwami osi. Jak bowiem inaczej przekonać społeczeństwo do trudu wojennych wyrzeczeń jeśli nie wstrząsem na niewyobrażalną skalę? W 2001 roku było identycznie. Skrajny neokonserwatysta pod panowaniem lobby żydowskiego – G.W. Bush natychmiast ogłosił wojnę z terroryzmem, cokolwiek to miałoby oznaczać. Do tej pory wojna w Iraku pochłonęła 7 bilionów dolarów, a USA są jednym z najbardziej zadłużonych krajów na świecie. Pożyczają pieniądze nawet w takich krajach jak Meksyk i Chiny! I w tym momencie dochodzimy do drugiego beneficjenta.

Wojna Izraelsko- Palestyńska trwa od roku 1948 roku kiedy pochodzący z Polski David Ben Gurion proklamował powstanie Izraela na wydzielonych rok wcześniej ziemiach. Największym sojusznikiem Żydów w tej zbrodniczej wojnie są Stany Zjednoczone zarządzane przez żydowskich neokonserwatystów. Poprzez zamach na WTC, islamscy Palestyńczycy zostali ostatecznie określeni jako fanatyczni terroryści, a jako tacy mają prawo być zgładzeni przez państwo żydowskie. Pytam więc, kto tutaj jest terrorystą, czy Palestyńczycy którzy chcą odzyskać przysługujące im ziemie czy raczej Żydzi, którzy bezprawnie wtargnęli na ich tereny? Co czulibyśmy gdyby Żydzi proklamowali utworzenie swojego państwa w pasie Buga i województwa lubelskiego? A wiemy dziś przecież, że takie plany były i poważnie rozważano utworzenie tam tzw. Lublinlandu, inaczej zwanego Judeopolonią. Można się tylko domyślać co czekałoby nasz kraj przy takim sąsiedztwie…

I wreszcie pan Larry Silverstein i jego firma. Chyba nie trzeba mówić ile zarobił na tym projekcie. Jednak warto jeszcze wspomnieć o służbach specjalnych. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy jak bardzo w rzeczywistości jesteśmy inwigilowani. W USA szpiegostwo, prowadzone w pełni majestatu prawa, przybrało wręcz patologiczne rozmiary. Jego trzonem jest globalny system Echelon, opierający się na globalnej sieci radarów wychwytujących z rozmów telefonicznych, korespondencji internetowej i innych rodzajów komunikacji elektronicznej słowa takie jak bomba, zamach, prezydent, islam, zemsta itd. Słowem pełna kontrola. Dane spływają później do centrali głównej NSA (Agencji Bezpieczeństwa Narodowego) w stanie Maryland, która je starannie analizuje i podejmuje odpowiedni kroki. Po zamachu, w imię walki z terroryzmem rozmaite służby jej podobne otrzymały potężne uprawnienia, pozwalające na zakres inwigilacji, o jakim nikt wcześniej nie mógł nawet marzyć, z możliwością wykorzystania sztucznych satelitów, obrazu z kamer przemysłowych, systemu pozycjonowania kosmicznego itd. włącznie. Wszystko uzasadnione potrzebą zwiększenia bezpieczeństwa.

To tylko garść z politycznych korzyści jakie zostały osiągnięte po atakach z 11 września 2001 roku. W następnej części zajmę się bardziej technicznymi aspektami ataku na WTC i Waszyngton, aby udowodnić prawdziwość i aktualność starej zasady CIA mówiącej „nic nie jest takie, jakim się wydaje.”

Cdn.

304 czytań

Napisane przez: Tomasz


Czytaj pokrewne:

Strefa zemsty

Prawda o 11 września II

Żydzi architektami holocaustu

Wielki Babilon

Lista żydowskich przedsięwzięć - cz. III








Jeden komentarz do “Prawda o 11 września”

  1. 14, kwiecień, 2008 o godz. 6:54, Kasia pisze:

    “Można zadać podstawowe pytanie - czy służby specjalne takiego supermocarstwa jakim jest USA nie wiedziały o planach zamachu na tak wielką skalę?”

    tak mi się wydaje ,że ten zamach jest prowokacją zupełnie podobną jak ta ,która byla początkiem II wojny światowej ( Uderzenie niemieckie poprzedzone było serią hitlerowskich prowokacji na pograniczu polsko-niemieckim ),

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podgląd komentarza:

 

kwiecień 2008
P W Ś C P S N
« marca   maja »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Wasze komentarze