Donek, Jacek i Radek

Od niedawna w polskiej polityce panuje dosyć osobliwa moda na wielkie zdrabnianie. Podobnie jak u Gombrowicza, służy ono zakłamywaniu i zniekształcaniu rzeczywistości. W debacie publicznej pojawiają się co rusz nienaturalnie brzmiące słowa, które o dziwo odnoszą się do najważniejszych ludzi w państwie, tym samym znów następuje umiędzynarodowienie sprawy polskiej i chocholi taniec ścigających się kompromitacji połączonych z historyczną amnestią i uładzonym żywotopisarstwem.

Pod tytułowymi zdrobnieniami kryją się postaci, z którymi wiąże się wiele interesujących acz nie znanych informacji. Pierwszy, najważniejszy z nich to Donek, czyli Donald Tusk. Ciekawe czy kiedy podczas słynnej telewizyjnej debaty z Jarosławem Kaczyńskim Tusk użył tego sformułowania wiedział co ono oznacza. Otóż w języku łacińskim słowo „donec” znaczy – do czasu. Zatem można się ładnie uśmiechać, dużo obiecywać i rozgrywać strategię sielanki, ale nie można tego czynić wiecznie. Jak mawiał poniekąd rodak Tuska - Abraham Lincoln „można oszukiwać wszystkich ludzi przez jakiś czas, albo niektórych ludzi przez cały czas, ale nie można oszukiwać wszystkich ludzi przez cały czas.” Mam jednak poważne wątpliwości czy te słowa dotyczą naszego zmanipulowanego, totalnie zagubionego społeczeństwa.

Co łączy Tuska z Lincolnem? Otóż łączy ich pochodzenie etniczne. Obaj mają korzenie żydowskie. Dziadkowie pana Donalda byli z czterech stron narodowości żydowskiej, przykładowo pani Anna Liebke, matka Ewy Tusk, babcia Donalda. Z kolei pani Liebke wyszła za Żyda – pana Dawidowskiego. Jakby tego było mało dziadkowie Tuska podpisali Volkslistę, a jeden z nich w sposób niewyjaśniony zasłużył na szczególnie łagodne traktowanie w obozie koncentracyjnym Stuthof. U Donalda również z kościołem było na bakier. Swój ślub kościelny wziął dopiero miesiąc przed wyborami prezydenckimi, dla zrobienia wrażenia na nieoświeconym tłumie. Dodatkowo ostatnio chwalił się w Newsweeku, że przezywając burzliwą młodość nie stronił od alkoholu, papierosów i narkotyków. Słowem, to kolejny dowód na to, że premier to swój chłop!

Po takich wyznaniach już nawet nie warto przypominać w jaki sposób z obecny premier odnosił się do kwestii polskiego przemysłu nazywając go bezwartościowym, albo porównując Polskę do biednej panny bez posagu. Podobnie haniebnych wypowiedzi jest znacznie więcej, ale doprawdy znając prawdomówność i szczerość tego człowieka cytowanie czegokolwiek z jego bezwartościowego słowotoku ma mniej sensu niż błazen udający rycerza.

Kolejna osobliwość w rządzie PO to urodzony w Londynie minister finansów – Jan Vincent Rostowski, zwany Jackiem. Kiedy wstępował do tuskowego gabinetu posiadał podwójne obywatelstwo, ale nie posiadał za to numeru PESEL ani NIP. No cóż, kiedy Jarosław Kaczyński utrzymywał, że nie posiada konta bankowego to momentalnie napisały o tym gazety na Jamajce, a w przypadku pana Jacka całkowita cisza. Brak komentarzy, reakcji, tradycyjnego rwetesu i reperkusji. Pewnie bardzo musi zazdrościć popularności byłemu premierowi, bo najwyraźniej jeszcze się na nim w egzotycznych krajach nie poznali.

I wreszcie Radosław Sikorski, pseudonim Radek. Były minister obrony narodowej, obecny szef MSZ, czyli człowiek do wszystkiego. Jako student Oksfordu należał do elitarnej grupy młodzieży z tzw. dobrych domów. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie działalność owej „tajnej” organizacji. Otóż wsławili się oni tym, że odwiedzając lokale i puby na Wyspach dokonywali w nich demolowania sprzętu i mebli, po czym za wszystko płacili i w całkowitym spokoju opuszczali miejsce zniszczenia. Obecnie pan minister jest żonaty z amerykańską pisarką żydowskiego pochodzenia i przecudnej urody - Anne Apfelbaum w związku z czym Sikorski w polityce zagranicznej realizuje interesy lobby żydowskiego, tym mocniej że za protektora ma Władysława Bartoszewskiego, ekscentrycznego kolekcjonera orderów i rozmaitych tytułów z wyjątkiem profesora emerytowanego i profesora świętej pamięci. Więcej odznaczeń otrzymał chyba tylko towarzysz Breżniew, a co do tytułów to powinien lepiej zacząć od uzyskania magisterium.

Tych trzech zdrobnionych muszkieterów dzierży obecnie stery naszego państwa. Osobiście nie powierzyłbym tej bandzie dorobkiewiczów kierowania nawet autkiem na zdalne sterowanie, ale jak widać chyba nasze społeczeństwo jest ode mnie odważniejsze. Kiedy tak patrzymy na tą idylliczną atmosferę rodem z utworów Kochanowskiego przypomnijmy sobie raczej bajkę Krasickiego, bo „wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły…”

197 czytań

Napisane przez: Tomasz


Czytaj pokrewne:

Z wyższego piętra (czyli jednoczesna obrona Premiera i Prezydenta)

Indolencja czy inercja?

Premier Tusk

Walka o polskie Stocznie

Dzisiejszy Sejm a historia








Komentarze: 12 do “Donek, Jacek i Radek”

  1. 18, maj, 2008 o godz. 16:26, sonia pisze:

    ….a myślałam już,że tylko mnie razi TO zdrabnianie…..radek…..
    minister obrony
    Donek(do czasu)
    chwalący się,ze był trudnym młodzieńcem,nie stroniącym
    od marichuany…

    jestem z tego pokolenia,ale przyznaję uczciwie,
    nie paliłam skrętow,bo nie wiedziałam nic o ich istnieniu,

    nie TO
    wychownie,nie TO POdworko…………….

    pan minister od finansow zwany Jackiem,…….
    Jacka “znałam”ale on był
    kolegą a nie ministrem,(chociaż….? b ył już pewien Jacek …..od złotego
    trójkąta….nomen omen…….)
    a ponieważ przykład idzie z góry
    to już nasi plastelinowi dziennikarze ,na koferencjach prasowych
    przedstawiają się ….dzidia,niunia etc….przesadziłam? chyba NIE,zmieniłam tylko troszkę imiona….nie stać mnie na przepraszanie
    na
    nie czytanych,acz POdobno jedynych gazetach rodem z różowego Salonu…

  2. 18, maj, 2008 o godz. 21:03, Kasia pisze:

    Tomasz napisał;
    “jak widać chyba nasze społeczeństwo jest ode mnie odważniejsze.”

    może poprostu mają słabo rozwinięty instynkt samozachowawczy , jak w przypadku tego zająca. Ojej My to w hitorii przerabialiśmy.
    Czy myślisz ,że nas też psy poźrą, Tomaszu to już nikomu nie mozna ufać?
    Masz jakiś pomysł, jak tego zająca uratowac?

  3. 19, maj, 2008 o godz. 9:51, Tomasz pisze:

    Myślę raczej, że “rozdziobią nas kruki, wrony”, czyli hołota która zgarnęła łupy i popierające ją oszołomione społeczeństwo. Ludzie po prostu przestali myśleć samodzielnie i póki nie zaczną tego robić to nawet nie mamy co liczyć na zmiany na szczytach władzy. Ale w Polsce faktycznie tak było od zawsze. Przypomnijmy sobie tylko kogo i dlaczego wybierano na króla podczas wolej elekcji, a także jak zachowywali się najbardziej wpływowi ludzie w kraju - magnaci przepełnieni duchem bezgranicznej prywaty. Jakie obyczaje zaprowadzili? Opisywałem to w jednym z poprzednich artykułów. Teraz mamy po prostu kontynuacje tych niechlubnych tradycji.

  4. 21, maj, 2008 o godz. 16:23, Kasia pisze:

    I co, może jakieś kolejne sto lat..?
    moje serce tego znieść nie potrafi.Całe pokolenia straciły normalne życie by się poświęcić dla nas .Żony wysyłały mężów na wojnę.Dzieci nie miały normalnego dzieciństwa. Często głód,praca. Gdzieś potajemne nauczanie, po to, by teraz wszystko stracić bez jednego wystrzału, jesteśmy jak po narkotykach.

    Tomaszu w polityce nie ma przyjaciół, mnie jest bardzo smutno wiedz , że Ten o którym myślę. , , temu KOMUŚ chciałabym pomóc, jesli tylko będzie tego potrzebował,mało ale z całego serca,

  5. 28, maj, 2008 o godz. 18:14, psak pisze:

    WITAM ŻÓŁWIU,
    Trudno mi się odnieść do wszystkich Twoich komentarzy ze względu na fragmentaryczną wiedzę w sprawach j/w , więc parę uwag porządkujących.
    Mieszkam w Bydgoszczy. Wybuch wojny zastał Rodziców mojej Mamy w tejże Bydgoszczy - mieście na Kujawach byłego zaboru pruskiego. W Krwawą Niedzielę 3.09.39 Dziadek cudem uratował swoich 2 synów od pierwszej egzekucji przy ul.Parkowej.Miesiąc, dwa później podpisał volkslistę. To trudny wybór, właściwie dla kochającego Męża i Ojca żadnego wyboru. Na miejscu Dziadka postąpiłbym tak samo. Trzeba patrzeć nie tylko na zaistniałe wydarzenie, ale także na jego przyczyny.
    Co do Żydów - ich obecność także w naszej polityce i jak to złośliwi mówią “w kościele rzymskokatolickim i toruńskokatolickim” jest może nie powszechna, ale zdecydowanie zauważalna. Wymienię parę nazwisk bardziej znanych - Grundbaum, Stolzmann, Dornbaum, Silberstein. Jest to może nie porozumienie ale obecność ponad podziałami.
    Teściowie moi zawołani PISowcy nieraz wyszydzali moje platformersko-libertyńskie ciągoty zagłosowali w 2007r.na Sikorskiego. Bydgoszcz jest mała - poznali całą rodzinę Sikorskich i “zagłosowali nie na partię ale na człowieka”. Teść historyk-pasjonat który w czasie 1939-45 jako zabużak niemało się nacierpiał przez Żydów powiedział że książka GUŁAG A.Applebaum jest dziełem wybitnym, chociaż z pewnych względów może i dobrze że autorka się niezbyt często fotografuje. Chodziłem do tego samego liceum z Sikorskim, a mój bliski krewniak z nim do klasy. Do dziś utrzymują kontakty. Można mieć do RS zastrzeżenia /z koniunkturalizmem włącznie/ jako ministra, ale jak pomyślę o P.Fotydze - to na jej miejsce wolałbym nawet Kononowicza. Co do naszego Phemieha - no cóż cieszyć się tylko że chłop się nawrócił, albowiem dobro trzeba w ludziach widzieć. Poza tym niemało moich znajomych będących stanu wolnego zostało już Dziadkami ale podobno zamierzają w ciągu najbliższych 10 lat wstąpić w związki małżeńskie.
    Co do Rządu Jarosława Kaczyńskiego - czułem już pewien przesyt ze względu na obecność Samoobrony z Pierwszym Mulatem na czele.
    Może się mylę ale Rządy JK &Co. można scharakteryzować krótkim wierszykiem: “Mój Ojciec był strażakiem, strażakiem byłem ja,
    Mój Ojciec gasił pożar, a podpalałem ja.”
    I tym optymistycznym - pozdrawiam psak

  6. 31, maj, 2008 o godz. 16:42, sonia pisze:

    szanowny PSAKU
    same serdeczne uśmiechy z dalekiego Śląska………_))))
    sonia&gość z drogi,społka z oo

  7. 9, czerwiec, 2008 o godz. 16:09, psak pisze:

    Dzięki SONIU & GOŚCIU - dla wszystkich blogersów wszystkiego najlepszego - pozdro z największego miasta na Kujawach - psak

  8. 9, czerwiec, 2008 o godz. 16:29, KASIA pisze:

    Psaku ale do Torunia to się nie umywa , Twoja Bydgoszcz brrr..

  9. 9, czerwiec, 2008 o godz. 18:10, KASIA pisze:

    Psaku , sory za tą Bydgodszcz, ale tam mnie jakoś patriotyzm lokalny ogarnoł, że tak mi się wyrawałlo Bydgoszcz nie jest taka straszna, w każdym razie lepsza od Włoclawka.

  10. 10, czerwiec, 2008 o godz. 20:24, psak pisze:

    Spokojnie Kasiu - liczebnie Bydgoszcz jest najliczniejsza, ale obiektywnie Toruń ze wzgl choćby na zabytki jest zdecydowanie piękniejszy. W województwie w starociach Bydgoszcz przynajmniej wyprzedzają jeszcze kolejno: Grudziądz, Chełmno i również Włocławek.
    Bydgoszcz jest największa na Kujawach ale historycznie biorąc stolicą jest Włocławek. Natomiast Toruń /jak zresztą wiesz/ leży na Pomorzu, ale Podgórz &Co. na Kujawach.
    To tyle co udało mi się znaleźć w atlasie historycznym młodszej Córki.
    W sumie bardzo się przywiązałem - i lubię Bydgoszcz.
    Pozdr - psak

  11. 11, czerwiec, 2008 o godz. 8:52, KASIA pisze:

    No, a moja miejsowość jest podzielona Drwęcą jedna część ta moja to Dicezja Toruńska ,a druga Diecezja Włoclawska . W Toruniu gdzie się urodziłam czuję klimat gotyku stare kościoły cudna panorama, sama radość i duma że tu jestem jakby nasiąknieta tym klimatem, Bóg nie mógł wybrać lepiej, no i samoczynie przydzielają mi beret moherowy.

  12. 11, czerwiec, 2008 o godz. 10:17, KASIA pisze:

    a wiesz Psaku , że Szwedzi okradli Annę Wazównę po śmierci,
    odrąbali jej rękę bo nie mogli jej zdjąć kosztowności , ta ręka leży gdzieś w Szwecji, a szkielet w podziemiach kościoła WNMP w Toruniu . Niby myślimy o Niemcach jako wrogach a zapominamy Szwedach

    1636 - w Kościele Wniebowzięcia NMP zbudowano mauzoleum dla królewny szwedzkiej Anny Wazówny
    1645 - w mieście odbywa się Colloqium Charitativum (łac. “braterska rozmowa”), jedyne na świecie spotkanie ekumeniczne mające na celu pogodzić katolików i protestantów

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podgląd komentarza:

 

maj 2008
P W Ś C P S N
« kwietnia   czerwca »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Wasze komentarze