Ekskomunika za aborcję

Abp Tadeusz Gocłowski, w wywiadzie dla RMF FM i Newsweeka powiedział, że ci którzy przyczynili się do dokonania aborcji u 14-letniej lublinianki „już są w ekskomunice” oraz , że „prawo kościelne działa bezpośrednio od momentu popełnienia czynu”.

Zapytany, czy min Kopacz jest już wykluczona z Kościoła, abp Gocłowski odparł: „Jeśli rzeczywiście wskazała miejsce aborcji, to bezpośrednio uczestniczyła w tym czynie. A przepis odnosi się do każdego, kto przyczynia się do śmierci dziecka nienarodzonego”.

Minister Ewa Kopacz powiedziała dziś w radiu TOK FM, że jako urzędnik dopełniła swojej roli. “Nie mam poczucia winy, wręcz przeciwnie” – wyznała.
(…)”Aborcja, która odbywa się zgodnie z prawem, które obowiązuje od 15 lat, nie jest niczym złym. Natomiast złą rzeczą jest na pewno to, co się dzieje w tzw. podziemiu aborcyjnym. Może to jest dobry moment do tego, żeby pokazać, jak pewne rzeczy trzeba usystematyzować” – tłumaczyła minister zdrowia.
_________________________________
Katoliczka, która twierdzi, że aborcja zgodna z prawem nie jest niczym złym…

117 czytań

Napisane przez: AnnaE


Czytaj pokrewne:

Pomóż

Dzisiejszy Sejm a historia

Był aborcjonistą – teraz walczy o życie poczętych dzieci

Serbia: były aborcjonista-rekordzista nawrócił się

Kolorowa rewolucja








Komentarze: 13 do “Ekskomunika za aborcję”

  1. 24, czerwiec, 2008 o godz. 14:08, Coltrane pisze:

    to jest chyba prawo dżungli …

    i w ten oto nieświadomy sposób popiera się cywilizację śmierci, cywilizację zła …… czy naprawdę jest już tak źle, czy rzeczywistości naród polski traci zdolność odróżniania dobra od zła ???

    no tragedia …

  2. 24, czerwiec, 2008 o godz. 14:13, kasia pisze:

    Są, przy aborcji, rozbieżne zdania.
    (bardzo przepraszam; wybieram życie)
    Ale szanuję czyjeś wahania:
    lepiej na świecie albo w niebycie

    dziecku kaleką? Mam przykład mały:
    ósmy raz w ciąży pewna kobieta;
    trzech z dzieci głuchych,dwoje nie widzi…
    co na to powie życia esteta?

    A jeszcze jedno upośledzone!
    A więc- kolejną usunąć ciążę?
    Ona ma syfa, nieszczęście- one…
    Mówisz “tak”?- Zginął muzyki Książę!

    To Beethovena losy poczęcia
    tu przedstawiono! A dziś “etyka”
    pozwala wybrać, zadecydować:
    C o się rozwija, a ‘k t o ‘ma znikać

  3. 24, czerwiec, 2008 o godz. 14:57, Sonia pisze:

    ….pani minister mnie przeraża,już TO ćwiczyliśmy w prlu,
    ale po co daleko szukać…..
    jak dziś pamietam panią minister i jej wsciekłe wystąpienia
    w stosunku do swego poprzednika,ministra Religi
    nie ważne kto go lubi,lub nie
    ale chamstwo jakie ta pani wtedy okazała człowiekowi
    udającemu się na być może smiertelną operację,było
    POrazające….TAK jak dzisiaj
    u kolegi ….z “różowego Salonu”

  4. 25, czerwiec, 2008 o godz. 16:24, AnnaE pisze:

    Wczoraj w TV słyszałam jej długą wypowiedź zakończoną oświadczeniem, że wchodząc do biura, swój światopogląd zostawia na korytarzu.
    Jakaś nowa kategoria:
    KATOLICYZM KORYTARZOWY

  5. 25, czerwiec, 2008 o godz. 18:46, kasia pisze:

    Niedzielni katolicy
    Autor: Marek Leonkiewicz,

    Mówią o sobie, że owszem są wierzący i dodają, że nawet praktykujący. Otóż ten uzupełniający przymiotnik, który ma być dowartościowujący w rzeczywistości obnaża płytkość naszej wiary. Bo jakaż ona jest bez uczynków – martwa, a katolik wierzący to człowiek żyjący wewnątrz Kościoła i pełniący jego misję. Ktoś określający siebie jako wierzący a niepraktykujący stawia się automatycznie poza Kościołem.

    Niedzielny katolik, jest więc praktykującym ale tak „na jedno kolano”. Jest nim praktycznie przez godzinę w tygodniu. Na co dzień żyje tak jakby Pana Boga nie było. W gonitwie za swoim „mieć” zapomina o nim i o Ewangelii. Zaraz po wyjściu z kościoła przechodzi nieczuły na potrzeby bliźniego, obojętny na opluwanie Kościoła przez pismaków i redaktorów wszechobecnych mediów. Jest „letni”, a więc niezdolny do dawania świadectwa swojej miłości do Boga, bo tak naprawdę tej miłości w nim nie ma. Przestrzegać może nawet wszystkie przykazania dekalogu za wyjątkiem jednego: tego pierwszego!
    Niedzielny katolik „intelektualista” – chodzi tylko do „swojego kościółka” na wybranego kaznodzieję. Czyta dużo mądrych tekstów i uważa się za bliższego Panu Bogu niż prosta kobiecina z różańcem w ręku.
    Niedzielny katolik „ludowiec” – to pobożny niewierzący. Nie opuszcza on żadnego ważnego nabożeństw, ale jest za aborcją, przeciwko klerowi, a przykazania stosuje dla innych. Jego wiara jest naiwna, oparta bardziej na obrzędowości ludowej czy tradycji .Nie zadaje sobie trudu jej intelektualnego i duchowego pogłębienia.
    Niedzielny katolik „postępowiec” – to wierzący inaczej. Mówi o sobie:” ja wierzę ale…”Jego katolicyzmowi najbardziej przeszkadza…Papieża, zwłaszcza jego nauczanie moralne. Kościół widziałby jako organizację demokratyczną, najlepiej podległą Unii Europejskiej.

    „ Błogosławieni, którzy zostali wezwania na ucztę Baranka” (Ap.św,Jana)
    Praktykowanie wiary tych tzw niedzielnych katolików sprowadza się głównie do bycia na niedzielnej mszy świętej. Są na niej jednak bardziej jako widzowie lub nawet przechodnie, niż uczestnicy uczty Baranka. Czy rzeczywiście zostali na nią wezwani? Czym odpowiedzieli na to wezwanie? Jakimi motywami kierowali się przychodząc w niedzielę na Mszę Świętą.
    Bez uświadomienia sobie istoty Eucharystii człowiek zawsze pozostanie „letni” i nigdy nie będzie zdolny do odwzajemnienia Bogu jego wielkiej miłości. Cała liturgia jest bowiem odbiciem wzajemnej miłości Chrystusa i jego Oblubienicy – Kościoła. Wszystkie jej części przepełnione są relacjami tej miłości w tajemniczy sposób połączonych elementami świętości. Bo sacrum i tajemnica – to dwa określenia rzeczywistości, z którą stykają się uczestniczący we Mszy Świętej – rzeczywistości niedostrzegalnej dla „nie wezwanych”.
    Żeby być owym błogosławionym należy przyjść na ucztę eucharystyczną jako wezwany przez wewnętrzna potrzebę serca podyktowaną miłością do Boga. Wszystkie inne motywy naszego uczestnictwa we Mszy Świętej nie dają tytułu do bycia „błogosławionym”. Jest ona uroczystością radości i wesela, w której świadomi uczestnicy mogą dostąpić bezpośredniej bliskości Boga:
    • poprzez słuchanie jego Słowa i nauki Kościoła stojącego na straży jego prawdziwości
    • w modlitwie wiernych zgromadzonych w Jego imię,
    • w cichym zachwycie na tajemnicą Przeistoczenia
    • w udziale w ofierze ołtarza
    • w przyjęciu boskiego pokarmu Ciała Chrystusa
    I już tylko końcowe błogosławieństwo kapłana i człowiek tak cudownie nasycony Bogiem jest rzeczywiście błogosławiony i może podobnie jak Maryja napełniona Duchem Świętym przy Zwiastowaniu, iść do świata i powtarzać za nią: „ wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Panu zbawcy moim…”

  6. 26, czerwiec, 2008 o godz. 14:30, Sonia pisze:

    AnnoE
    nie masz nawet pojęcia jak ucieszyłam się
    z Twojej obecności….:-))

  7. 26, czerwiec, 2008 o godz. 14:34, Sonia pisze:

    Kasieńko
    witaj,jak z deszczem?
    u nas popadało,a więc
    Matenka go wyprosiła u Syna,sląsk troszkę odsapnął….
    widocznie
    nasi mocniej prosili,TU się klęka na oba kolana…..:-))

  8. 26, czerwiec, 2008 o godz. 14:42, kasia pisze:

    Soniu,to może dla nas już nie starczyło,bo tu sucha ,wszystko wygląda jak w sierpniu po żniwach, na suchych polach,pustynia.

  9. 30, czerwiec, 2008 o godz. 14:46, kasia pisze:

    kata pilnie potrzebuję.

    Wielka Brytania uśmierca dzieci poczęte obco krajowcom.

    Zgwałcona 11-latka dokona aborcji w W. Brytanii

    Zgwałcona 11-letnia Rumunka w 21. tygodniu ciąży wyjechała z kraju, żeby poddać się aborcji w W. Brytanii - poinformował burmistrz miejscowości, z której pochodzi dziewczynka, Neculai Nicorescu.

  10. 1, lipiec, 2008 o godz. 21:23, AnnaE pisze:

    Witaj Soniu :)
    Ja też Sie cieszę, jak chodzę po Twoich śladach.
    Świat jest maleńki.

  11. 2, lipiec, 2008 o godz. 10:35, Sonia pisze:

    AnnoE
    same serdeczne UŚMIECHY…..
    a Świat jest naprawdę maleńki…..
    TO dzięki TOBIE znalałam pewne Drogi
    i scieżki….ser pozdr
    AnnoE czy nadal pytają Cię na Sląsku
    o paszport:-)
    spróbuje TO opowiedzieć Kasi,….:-)
    bo ja bardzo długo nie wiedziałam
    o CO chodzi…..ale byłam wtedy bardzo młoda…….

  12. 2, lipiec, 2008 o godz. 13:58, AnnaE pisze:

    Ja podobnie, Soniu :)

    Przyjechałam z Dolnego Śląska i dość długo to trwało, zanim zaskoczyłam :)

  13. 2, lipiec, 2008 o godz. 14:47, Sonia pisze:

    ….ale TERAZ już nam darowali,nawet uwazają,ze jesteśmy cenne,
    czy zauważyłaś TO?

    ja urodziłam się w pewnym pięknym zakątku pełnym sosnowych
    lasów i niszczących ich 3 hut przedwojennych,póżniej
    doszła Huta Katowice….TO troszkę TAKI trókąt
    bermudzki
    tygiel, w którym mieszała się nasza kultura z czeską i belgijską
    (to ci,ktorzy przyjechali do obsługi HUT Szkla i zostali)
    TAM sie uczyłam tolerancji i miłości do Boga i Polski,ot
    taki sobie przystanek kolejowy na drodze z Polski do Wiednia
    ser pozdr….:-)

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Podgląd komentarza:

 

czerwiec 2008
P W Ś C P S N
« maja   lipca »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Wasze komentarze