Jesienią 1914 r. żołnierze II Brygady Legionów Polskich stoczyli ciężkie boje z armią rosyjską w Karpatach. Słabo wyposażeni w broń, rzuceni do walki prosto z wagonów, okazali się doskonałymi żołnierzami.
Na początku października 1914 r. legionowe pułki
dotarły na Węgry,
gdzie po kilkudniowych walkach, wypierając Rosjan, zajęły miasto Marmaros-Sziget. Węgrzy darzyli dużą sympatią wyzwalających ich Polaków. Wyrażając swą wdzięczność delegacja węgierskiej młodzieży akademickiej wręczyła legionistom m.in. sztandar z biało-czerwonym orłem.
Następnym rozkazem, jaki otrzymali legioniści, było
przekroczenie Karpat.
Chcąc zaskoczyć wojska rosyjskie, Polacy postanowili zbudować drogę przez Przełęcz Pantyryjską, co umożliwiłoby transport ciężkiego sprzętu. Prace przy pięciokilometrowym odcinku trwały 53 godziny. Na tej trasie zbudowano 14 mostów i wiele rusztowań, co w tak krótkim czasie było dużym osiągnięciem inżynieryjnym. Przeprawę nazwano “Drogą Legionów”, a na szczycie przełęczy Rogodza legioniści postawili siedmiometrowy krzyż.

Legionowy krzyż wzniesiony na Rogodzy
Legionowe oddziały przeprawiły się przez Przełęcz Pantyryjską i podjęły
walki z Rosjanami.
Dużym sukcesem było opanowanie przez Polaków Nadwórnej. W walkach tych uczestniczył m.in., wtedy jeszcze kpt. Józef Haller. Pod koniec października rozpoczęła się bitwa pod Mołotkowem, gdzie legioniści starli się z dwukrotnie liczniejszymi Rosjanami. Ich przewaga w uzbrojeniu była jeszcze większa, m.in. legioniści nie posiadali w ogóle karabinów maszynowych (Rosjanie 32). Walczący Polacy nie otrzymali wsparcia stojącej bezczynnie dywizji austriackiej. Legioniści zostali zmuszeni do wycofania się, a straty w niektórych oddziałach wyniosły połowę stanu żołnierzy (200 zabitych, 200 zaginionych i w niewoli, 480 rannych). Pod Mołotkowem walczył również kpt. Roja (w 1918 r. rozbroił austriacki garnizon w Krakowie). Na koniu widoczny przerzucał się Roja, jak wicher z miejsca na miejsce zawsze w pierwszej linii ognia, wszędzie doglądał i pędził do walki ostrym bezpardonowym rozkazem. Nie dobierając słów, po żołniersku krzyczał i sam się rzucał w najzaciętszy zamęt bojowy. Dwukrotnie pod nim konia ubito. Dosiadł trzeciego. Zraniony odłamkiem szrapnela (…) cały czarny od prochu i dymu, buchający krwią, która mu zalewała twarz i rękę, na koniu się uganiał. Po porażce pod Mołotkowem legioniści umocnili się na nowych pozycjach, nie dopuszczając Rosjan do przedarcia się przez karpackie przełęcze. Pod koniec listopada 1914 r. znów przystąpili do walk. Na niepodległą Polskę musieli czekać jeszcze cztery lata.
| Wśród gór wysokich, o chłodzie i głodzie, Jak lwy się biją polscy Legioniści. Do ciebie oczy wznosimy, narodzie, Po co giniemy, dla czyjej korzyści. Czy tu swym bólem, swoją krwią wylaną, Złączym na nowo Polskę rozerwaną? Fragment pieśni “To legioniści, pułk drugi i trzeci” |
js
zdjęcia: archiwum


Komentarze: 2 do “Legionowy krzyż”
Zostaw komentarz